Jesteśmy rodzeństwem, które poza więzami krwi
połączyła ogromna pasja, zawód i wspólne cele.

Fotografujemy » Fotografia ślubna
22 lutego 2014
14 grudnia 2014
Rafał Krasa

Ola i Sławek – reportaż ślubny

Niedawno, na fejsbuku, w odpowiedzi na pytanie „co tu tak cicho”, napisałem, że zarabiamy na życie. Zabrzmiało to jak żart, ale nim nie był – wzięliśmy się za nasz budżet :) Tak oto, między innymi, w Walentynki wylądowaliśmy w Krakowie, na ślubie u Oli i Sławka. To była wyjątkowa, bardzo mała, intymna ceremonia, wyłącznie dla najbliższych. Dla nas to było wyzwanie, bo chcieliśmy stworzyć nie gorszy reportaż niż zwykle, a czasu było mało, niezwykle – zdjęcia skończyliśmy o 16:00! Tu na blogu celowo praktycznie pomijamy kadry z przyjęcia, ale to było wydarzenie rodzinne i niech takim pozostanie. A jak wszystko dobrze się poukłada, wybierzemy się z nim jeszcze w piękne, odległe miejsce. Trzmajcie kciuki! :)

W tym roku postaramy się pokazywać coś nowego i chcemy wprowadzić OM-D do reportażu ślubnego. Ten reportaż, to był pierwszy raz, kiedy Olympus E-M1 zupełnie na poważnie pracował ramię w ramię z pełnymi klatkami. Podchodzimy do sprawy jeszcze z „rezerwą”, ale był taki moment, że pewniej poczułem się z OM-D niż z D700 i 70-200 VR II, a do dużego aparatu wróciłem tylko dlatego, że nie byłem pewien Olympusa. Jak się okazało, bezpodstawnie. Od teraz, z każdym kolejnym reportażem, będziemy robili coraz więcej zdjęć tym aparatem. Jest cudowny.

Wspominałem też o żółto-czerwono-niebieskiej rewolucji sprzętowej. Ta niebieska część to Olympus. Czerwona to Canon, z którego pod koniec stycznia właściwie całkowicie wycofaliśmy się. To za sprawą Nikkora 58mm 1.4G (jednak go kochamy!), który spowodował, że Canon 50mm f/1.2L nagle przestał robić zdjęcia… Jak tylko wygrzebiemy się z pracy, postaram się o tym poopowiadać, bo to nie jest jedyne nasze zaskoczenie A.D. 2014 :)

fotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawa
fotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawafotografia ślubna warszawa

Podobne wpisy:
fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Joanna i Aleksander – sesja portretowa na SantoriniFotografia ślubna16 września 201712 marca 2018Rafał Krasa

Joanna i Aleksander

Zapraszamy na sesję portretową z najpiękniejszego miejsca na ziemi oraz na film o tej sesji :)

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Nina i Chaz – reportaż ślubny w prawdziwie amerykańskim styluFotografia ślubna6 maja 20156 marca 2018Diana Krasa

Nina i Chaz

Oto miniony weekend, dwa cudowne dni z Niną i Chazem. Żadne słowa choćby w najmniejszym stopniu nie oddadzą tego, co widzieliśmy, przeżyliśmy, ani tego jak cudowne było to wydarzenie, zrobiliśmy jednak wszystko, aby mimo wszystko opowiedzieć tę piękną historię. Darujemy sobie więc czcze wierszyki i zapraszamy na reportaż!

Nina, Chaz, it was a pleasure, a blinding experience. It was an honor. Thank you!

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Beata i Paweł – reportaż ze ślubu plenerowegoFotografia ślubna8 września 201410 marca 2018Rafał Krasa

Beata i Paweł

To chyba najdłuższy, jeśli chodzi o ilość zdjęć, wpis jaki kiedykolwiek opublikowaliśmy. Beata i Paweł tak nas sobą zainspirowali, że nie mogliśmy przestać fotografować. Był to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych ślubów na jakich dane nam było pracować!

11 komentarzy

Olusia
2 marca 2014

Ludzie na Waszych zdjęciach są tacy PIĘKNI. Ja na swój chyba nie zatrudnię fotografów bo nie mieli by komu zrobić zdjęć. :( Popadam w większe kompleksy jak oglądam te wszystkie śliczne pary. :(

3 marca 2014

Każdy człowiek jest piękny! Ludzie są w ogóle fascynującym tematem, dlatego tak bardzo kochamy reportaż! :)

bart
11 marca 2014

a ja mam pytanko: jakiego pomiaru światła zwykle używacie ?
ps foty LM czyt. Liga Mistrzów :)

11 marca 2014

Wielkie dzięki!
Pomiar: najczęściej zagadujemy lub posiłkujemy się pomiarem matrycowy w manualu, a później korygujemy na podstawie histogramu. To wygodne, bo „dostrajasz” reazultaty, a metoda jest kompatybilna z innymi aparatami, kompaktami i kamerami :)

bart
11 marca 2014

dzięki :)
ogólnie brakowało w necie tego typu kanału jak Wasz:) macie zaj***iscie dużo pozytywnej energii i widać że robicie to co kochacie, a pieniądze ze zleceń są tylko dodatkiem. Czekam na kolejny film z niecierpliwością:)

9 kwietnia 2014

Same ochy i achy :)

Szkoda, że nie zamieściliście kilku zdjęć z przyjęcia, ale doskonale wiem, że to już te bardziej prywatne momenty, wielu z moich klientów również się nie zgadza, ale w pełni to rozumiem i szanuję.
Może chociaż opiszecie jak się EM1 zachowywał na wyższych czułościach w gorszych warunkach?

Pozdrawiam.
Rafał.

dr5000
9 kwietnia 2014

Dziękujemy! Jeśli chodzi o szum, to nie jest jak D700, jest gorzej. My nie przekraczamy ISO1600, tak jak nie przekraczamy ISO3200 na D700, ale z drugiej strony ISO3200 w E-M1 jest super użyteczne, nijak się ma do ISO4000-5000 w D700, jest lepsze. Do ISO800 nie szumi praktycznie wcale (w sensie, w ogóle nie widać tego) i do tej czułości uzyskujemy super czyste pliki. Generalnie ISO w ogóle nie jest „problemem” tego aparatu.

Choć akurat na tym przyjęciu OM-D nie poradziłby sobie bez lampy. My dochodziliśmy do ISO6400, a więc, naszym zdaniem już poza zasięgiem OM-D. Z drugiej strony Voigtlanderem f/0,95 i długimi czasami zeszlibyśmy do ~ISO1600 w tym samym świetle.

12 kwietnia 2014

Hmmm… no tak, ale biorąc pod uwagę stabilizację wyrabiajacą ~3Ev, to można się pokusić choćby o 1-1,5Ev niżej z ISO. Oczywiście w momentach, które na to pozwalają, bo przecież czasem po prostu potrzeba i wysokiego ISO i krótkiego czasu.
Dobrze kombinuję? ;)

Jarek
6 lipca 2016

Jak to jest… piszecie, że ten aparat nie ma właściwie problemu z ISO – a zaraz, że na 6400 jest już poza jego zasięgiem. To jak? gdzie radzi sobie „stary dziad NIKON”. Jak dla mnie to wszystko nie trzyma się całości. (PS. sam mam tą puszkę).

25 października 2014

dziękuje za miły wieczór z waszymi projektami gratulacje podziękowanie szacun

21 marca 2015

Gratuluję odnalezienia świeżości na krakowskim rynku :) zdradzicie czym doświetlaliście młodych na tych kadrach i jak długo musieliście czyścić sprzęt po gołębiach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *