Jesteśmy rodzeństwem, które poza więzami krwi
połączyła ogromna pasja, zawód i wspólne cele.

Sprzęt
11 stycznia 2014
22 lutego 2014
Rafał Krasa

Niedoceniana

Gdzieś daleko, chyba na australijskim forum wyczytałem, że Tokina to marka niedoceniana. Czytałem to, mając już jedną Tokinę, która sponiewierała Nikkora, i nieco mnie to szturchnęło. Zacząłem myśleć. Mieliśmy wszystko, co trzeba, ale Nikkor 16-35 f/4 jest f/4 i nie jest to f/2.8, a f/2.8 to jak w D700 dostać nagle użyteczne ISO6400. A Tokina ma w ofercie taki obiektyw 2.8, widmo, który niby jest, a nie ma go. Podobno byli tacy, co go mieli, mówili nawet, że jest dobry, ale oni byli w Australii. Okazało się, że obiektywu nie było u nas, ale już jest. A skoro jest, to oto staliśmy się posiadaczami Tokiny 16-28 f/2.8.

Mamy ją zaledwie chwilę i gdy świat o tym usłyszał, zapytaliście jak ten sprzęt działa. Wszyscy na raz. Nie chcę więc pisać niczego konkretnego, bo mamy go za krótko, ale trzy zdania muszę.

Stan rzeczy jest taki: mamy swojego Nikkora 16-35 mm f/4 VR (od tej pory zwany „mały Nikkor”) oraz pożyczamy Nikkora 14-24 mm f/2.8 (od tej pory zwany „duży Nikkor”). Tokina jest bardzo ostra na f/2.8 i choć nie miałem okazji robić bezpośredniego porównania, ciężko powiedzieć, że jest widocznie gorsza od dużego Nikkora. W narożnikach oba obiektywy mają jakieś swoje problemy, bardzo podobne, choć duży Nikkor mniejsze, ale to, dla czego dotychczas wypożyczaliśmy dużego Nikkora, daje nam Tokina i chyba nie będziemy już więcej potrzebowali Nikkora. W każdym razie różnice, jak są, to naprawdę ciężko je wskazać tak „na oko”. Za to ogniskowe w Tokinie moim zadaniem są bardziej sensowne, bo 14mm a 16mm to dla nas różnica mała i zbędna (z wygiętego ekstremum do mniej, ale wciąż wygiętego ekstremum), ale już 24mm, a 28mm, to coś użytecznego, bo wręcz zahacza o portret. Więcej, niby to 1EV ciemniej, ale już wyjątkowo blisko Nikkora 28mm f/1.8…

Tokina 16-28 mm na f/2.8, czyli otwarta, jest tak samo ostra w narożnikach jak mały Nikkor (16-35 mamy od lat i znamy go na wylot) ale wyraźnie, dużo ostrzejsza w środku kadru. Za to po przymknięciu Tokiny do f/4 obraz znacznie wyrównuje się i Tokina jest nieporównywalnie ostrzejsza na całym kadrze od małego Nikkora. To dwie różne klasy obiektywów, nie ma czego porównywać.

W Tokinie autofokus działa mniej kulturalnie, gdy biegnie po całej skali („bzyczy”, trochę jak śrubokręt z korpusu, tylko ciszej), ale małe ruchy wykonuje całkowicie cicho, fajniej niż Nikkory (charakterystyczne nikkorowe mrówki). Autofokus jest za to dokładnie tak samo szybki i celny w obu obiektywach, nawet gdy jest ciemno. Flar, blików i spadków kontrastu w Tokinie jest nieco więcej niż w małym Nikkorze (z maleńkim przednim szkłem), ale chyba znowu występuje tu dokładnie identyczny poziom jak w dużym Nikkorze. Oba te obiektywy, duży Nikkor i Tokina, mają ogromny przedni element i trzeba się z tym pogodzić, że będą łapały sporo światła. Tragedii nie ma, warto jednak pamiętać i w miarę możliwości, w obu obiektywach, unikać lub przysłaniać ostre słońce. Zresztą cała konstrukcja i jakość wykonania Tokiny to klasa dużego Nikkora. Niestety waga i gabaryty też – Tokina jest dużym, ciężkim, metalowo-szklanym obiektywem, większym od małego Nikkora.

Tokinę 16-28 f/2.8 póki co pokochaliśmy, odstawiliśmy nawet całkiem Nikkora 16-35 mm f/4 VR. Będzie problem z filtrami i to duży, jeszcze to sprawdzamy i szukamy, ale nie mamy nawet pół filtra z pokryciem dla Tokiny. Jak sobie poradzimy z mocowaniem i rozmiarem (bez tego nic nie będzie, filtry dla nas to podstawa) to się podzielimy – wygląda na to, że to jedyna kwestia, która może zagrozić Tokinie. W tym momencie gorąco polecamy ten obiektyw. Może patrząc na cenę ciężko w to uwierzyć, ale to obiektyw świetny optycznie – a w tej cenie to w ogóle perełka :)

Podobne wpisy:
fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Nowe maleństwoSprzęt28 maja 201510 marca 2018Rafał Krasa

Nowe maleństwo

Nie da się chyba ukryć, że jesteśmy fanatykami Voigtalanderów. Uwielbiamy te obiektywy, praktycznie w każdej formie, a to dlatego, że nadają one całkowicie nowy sens erze bezlusterkowców, które uwielbiamy chyba jeszcze bardziej. Olympus nie produkuje tak jasnych, Sony nie produkuje tak małych, a żaden inny producent na świecie nie produkuje tak magicznych obiektywów. Od ponad roku fotografujemy Voigtlanderami na gwincie MFT, a od niedawna również pełnoklatkowym Voigtlanderem 35mm f/1.4 VM Nokton Classic, który jest obiektywem wręcz spektakularnym!

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Pojedynek tytanówSprzęt29 marca 201510 marca 2018Rafał Krasa

Pojedynek tytanów

Dlaczego Olympus E-M5II z M.Zuiko 60mm f/2.8? Z ciekawości i nadziei! Chcieliśmy wiedzieć, czy te 64 to rzeczywiście więcej niż 36. Olympus, dzięki technologii Sensor Shift może rejestrować 64 megapikselowe pliki, a M.Zuiko 60 to podobno „brzytwa”. W trybie migawki elektronicznej (i przy braku lustra) nie występują drgania matrycy, co zapewne wpływa w ogromnym stopniu na jakość obrazu. Do tego cyfrowa rozdzielczość 64 megapikseli to zapas w stosunku do D810 i jeśli nawet Olympus delikatnie polegnie, może okazać się, że zmniejszone do 36 megapiskeli zdjęcia z E-M5II okażą się lepsze niż z Nikona.

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, DwusetkaSprzęt6 lutego 20159 marca 2018DR5000.com

Dwusetka

Właśnie minął dokładnie rok od czasu sesji całej rodziny obiektywów, którą wykonaliśmy dla Tokina Polska. Przez ten rok Tokina wprowadziła do sprzedaży nowy model, teleobiektyw 70-200 f/4 i, kto śledzi nasz Instagram, ten wie, że zostaliśmy poproszeni o wykonanie dodatkowych zdjęć. Oto nowa Tokina AT-X PRO 70-200 f/4 IF FX ze stabilizacją VMS-S. Oczywiście z ogromną ciekawością założyliśmy go na aparat i mamy trzy obserwacje. Po pierwsze stabilizacja – działa świetnie, obraz „blokuje” się w miejscu i ma zaskakująco wysoką skuteczność. Po drugie na długim końcu ma węższy kąt niż deklarowany, to jest takie 205-210 mm. A po trzecie, jak (...).

20 komentarzy

13 stycznia 2014

Cześć Rafał,

nie mogę złapać waszej polityki. Z jednej strony kupujecie system olympusa za ponad 20k, a z drugiej strony szukacie oszczędności rzędu 2k pomiędzy Nikkorem 14-24 a Tokiną 16-28.
Trochę to podejrzane, że druga Tokina (pierwsza to makro) dostaje u Was tak wysokie oceny i specjalny artykuł.

Pozdrawiam,
Tomek

13 stycznia 2014

Polityka jest dla polityków, my trzymamy się od niej z daleka :)

Dla nas jedyną poważną wartością jest jakość, a cena jest zawsze tylko argumentem dobijającym (choć ponaginałeś fakty – wg. Ceneo Nikkor to 6300-6500, Tokina to ponad 2500zł, więc różnica prawie 4000zł, tak samo z Olympusem, taki zestaw nie kosztuje 20 000zł). Właśnie dlatego zaryzykowaliśmy 16-28, że zaskoczyła nas „setka” makro. Na tej samej zasadzie zamówiliśmy w ciemno nową Sigme 50 f/1.4 – dlatego, że jesteśmy zachwyceni Sigmą 35 f/1.4 i na dniach pojawi się jej porównanie do droższego, ale gorszego Nikkora 35 f/1.4G. Oczywiście będzie „dość” korzystne dla Sigmy :)

Zresztą idę o zakład, że za chwilę napiszemy coś podobnego o nowej Sigmie 50 f/1.4 – konstrukcja tego obiektywu zapowiada kosmos. Będzie wówczas remis, dwa do dwóch, z dużo większa przewagą Sigmy nad Nikkorem, niż Tokiny :)

Pokazujemy perełki, a że Nikkora wyprzedzają inni, to nie jest nasza wina. Każdą opinie staramy poprzeć samplami, których na 16-28 nie zdążyliśmy jeszcze zebrać, ale tak jak napisałem, pytań dostaliśmy dużo i to spowodowało, że napisałem „nasze zdanie” tak na szybko.

13 stycznia 2014

Dziękuję za odpowiedź. Odnośnie cen założyłem że kupujący wybiera obiektyw tu i teraz więc dlaczego miałby kupować nowego Nikkora.
Używany Nikkor 14-24 to 4500 PLN a Tokina 2500 PLN (różnica 2k).
Osobiście mam Sigmę 14mm f2.8 do szerokich kadró ze względu na to, że jest to obiektyw „rectilinear” – jest szeroko i już w wizjerze widać jak układają się linie.
Na 2.8 jest mocna winieta ale na 4 jest ok.

13 stycznia 2014

Tak nie można porównywać, bo to dwie różne okoliczności, faworyzujące Nikkora. My tak nie robimy.
Koniecznie spróbuj w takim razie Tokinę, to lepszy obiektyw optycznie, a zoom to tylko gigantyczna zaleta. Myślę, że wymiana nie zrujnuje Cię finansowo :)

KubaZ
16 stycznia 2014

Hmm…Nowa Sigma 50 1.4 ?

6 lutego 2014

Co do filtrów w „Hameryce” ktoś ogarnął temat do tej tokiny, niestety dość drogo to wychodziło.
Jak tylko znajdę, lub przypomnę sobie nazwę firmy podeśle Wam :)

dr5000
6 lutego 2014

Fotodiox :)

Grzesiek
17 lutego 2014

Dajcie znać jak tylko uda wam sie coś wykombinować z filtrami :) Sam przymierzam sie do zakupu tego szkła, a jedyną rzeczą, która mnie od niego odciąga, to brak możliwości mocowania filtrów. Myślicie, że dałoby się wykombinować w warsztacie holder domowej roboty? Czy to takie proste jak sie wydaje? Wystarczy aby filtr był jaknajbliżej soczewki i nie przepuszczał światła po bokach? Mam możliwość zakupu tej własnie tokiny wraz z jakąś fajną portretówką ALBO samego nikkor 24-70 2.8. Co byście wybrali do pracy na pełnej klatce? :)

Rafał
17 lutego 2014

Na razie jest z tym problem, bo kula wystaje tak bardzo, że punkt w którym w 16-35 filtr prawie dotyka do szkła jest w 16-28 wysunięty jakieś 3-4 cm więc nie ma mowy o pokryciu dla rozmiaru P. Próbujemy zamontować rozmiar X i staramy się znaleźć sposób na montaż normalnych holderów systemowych Cokina. Z jednej strony to duży kłopot, ale z drugiej ten obiektyw jest tak dobry i plastyczny, że warto się pogłowić w kwestii filtrów. Jeśli to się uda, całość będzie dużo wyższej jakości i dla nas to najważniejsze.

Jeśli chodzi o porównanie – 16-28 w zasadzie kończy się tam, gdzie 24-70 zaczyna, a każda portretówka zaczyna tam, gdzie kończy 24-70. Moim zdaniem, nie da się tego nijak porównać :)

Piotr
9 marca 2014

Znalazłem takie zastosowanie jeśli chodzi o filtry http://www.youtube.com/watch?v=85sGdgrC7Hk
Czy możecie pokazać jakieś sample z tego obiektywu z D700, no i jak sobie radzi pod słońce?

dr5000
9 marca 2014

Już niedługo pokażemy jak zamontować oryginalne Cokiny na Tokinie, jeszcze moment. W słońcu przykładów nie mamy, ale jeśli zależy Ci na czystym obrazie ze źródłem w kadrze, to szukaj innego obiektywu, przede wszystkim z małą przednią soczewką. Nikkor 16-35 jest najlepszym w tej materii na jakim pracowaliśmy. Tak samo jak Nikkor 14-24, Tokina 16-28 ma bardzo dużo szkła eksponowanego do światła i musi, bo tak każe fizyka, mieć problemy z odbiciami. To cena ostrości i f/2.8 :)

Piotr
11 marca 2014

nikkory to spora roznica cenowa, co prawda mialem przyjemnosc fotografowac N14-24 i bylo bosko, ale cena mnie niestety powala. A polecicie cos jeszcze szerokiego – przede wszystkim do zdjec z podrozy np. na stocki?

11 marca 2014

Spróbuj ewentualnie Tokiny 17-35. NIe wiem jak flary, ale ostrość na poziomie 16-28 (mieliśmy oba jednocześnie w rękach). Jest dużo mniejsza, lżejsza i ma normalny gwint do filtrów (82mm), ale róznica w cenie nie jest wielka i 16-28 jest po prostu inną klasą.

Piotr
12 marca 2014

to tak juz na koniec, poniewaz nie mam zadnego szerokiego szkla, a czesto podrozuje pomyslalem o tej Tokinie pod katem zdjec np na stocki – pejzaz miejski. polecilibyscie go czy raczej szukac czegos innego. w koncu pod slonce az tak czesto nie robi sie zdjec.

12 marca 2014

Nie traktuj 16-28 jak takiego, który ma problem z odbiciami – ma taki sam jak 14-24, czyli większy niż obiektywy z małym szkłem. Do podróżowania wybrałbym 17-35.

Adam
29 kwietnia 2014

To może podepniecie pod ten temat jakieś zdjęcia. Minęło już trochę czasu…
Sam się nad nią zastanawiam…

paulina
6 sierpnia 2014

napiszecie coś o filtrach ? :)

Artur
1 lutego 2015

Kochani, co z tymi filtrami? Sam posiadam taką Tokinę i zastanawiam się nad filtrami do niej i… No właśnie, jest problem i to nie mały. Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam ciepło! ;D

kijopek
28 grudnia 2015

Chyba brakło pomysłów na montowanie filtrów w T16-28 … forum ucichło :)

ka-mis
24 czerwca 2016

Witam, Tokina 17-35 f4 jak oceniacie te szkło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *