dr5000.com, logo

Jesteśmy rodzeństwem, które poza więzami krwi
połączyła ogromna pasja, zawód i wspólne cele.

Szkolimy » Bezpłatne filmy o fotografii
12 sierpnia 2013
5 listopada 2017
Rafał Krasa

Nie obrabiamy zdjęć

Plik NEF: _DR19200.NEF

Za każdym razem kiedy choć wspomnę o tym, że nieobrabiamy zdjęć, kończy się to przepychanką, a czasem wręcz totalną awanturą. Bronię się, staram się grzecznie wytłumaczyć jak pracujemy, ale są mądrzejsi. Tacy którzy podobno widzą ślady maskowania, jakieś przeróbki. Podobno najgorzej wychodzi nam rozmywanie tła w fotoszopie i wygląda to zupełnie nienaturalnie. Świetnie. Na szczęście jutube dał mi możliwość pokazania się i opowiedzenia, o tym, że to wszystko bzdura.

Skąd się to w ogóle wzięło? Dla nas fotografów, którzy uczyli się robić zdjęcia jeszcze na filmie, esencją, największą frajdą, jest praca z aparatem i to wsród ludźmi czujemy się najlepiej. Natomiast kiedy musimy siąść do komputera, to jest jak jakiś karny jeżyk, totalna masakra. Przecież oboje w fotografię uciekliśmy właśnie od komputerów. Dlatego jeszcze na planie zdjeciowym staramy się robić wszystko jak należy. Do tych, co prawda cyfrowych korpusów, podpinamy masę osprzętu analogowego. Jakieś obiektywy, filtry, barwne, połówkowe, cplki, lampy błyskowe, filtry na lampy, modyfikatory, wyzwalacze, blendy, jakieś sznurki, latarki, sztuczki i tricki może już z brodą, ale które pomimo upływu lat wciąż mają się swietnie.

Podstawą naszego działania jest bardzo bliska znajomość z tymi koleżkami. Aparaty to główne narzędzia, które pozwala realizować nam wizję, która siedzi w naszej główie i warto wiedzieć co do czego. Niby to takie oczywiste, ale ja tu mówię o bardzo wysokim poziomie obsługi. Absolutnie wszystko na pamięć. Te korpusy nie są tak strasznie skomplikowane, aby nie móc nauczyć się wszystkiego co znajduje się w menu, rozkładu, funkcji przycisków na obudowie. I warto umieć robić to z zamkniętymi oczami, aby kiedy chcemy zmienić te najprostsze paramtery, podczas fotografowania, nie przeszkadzać sobie samemu.

Należy pamiętać, że aparatem pracujemy w najbardziej newralgicznych momentach – podczas zdjęć. Wtedy mamy być zrelaksowani, dać oddychać kreatywności. Musimy wyglądać na pewnych siebie, klient musi czuć, że wiemy co robimy. Tu nie ma miejsca na wertowanie menu, bo coś się przełączyło. Równocześnie to tu najłatwiej coś zepsuć, a jak się dobrze postaramy, to nie pomoże żaden fotoszop.

Zdjęcie bez obróbki komputerowej

Inny ważny aspekt to, to, że fotografujemy w RAWach i tu zaczyna się ta nudna, techniczna część tego filmu.

Te pliczyska to przede wszystkim ogrom jakości! JPEGi to pliki stratnie skompresowane, 8-bitowe, są w stanie zapisac 283, ponad 16 milionów kolorów. RAWy to pliki 14-bitowe, bezstratne, 2143, to są pierdyliardy kolorów! I bynajmniej nie jest tak, że RAWy są bardziej kolorowe niż JPEGi. W RAWie, pomiędzy niebieskim a czerwonym, jest po prostu dużo więcej różnych odcieni.

Warto też zahaczyć samą o istotę RAWów. To pliki podzielone na dwie części. Składają się ze zapisanego w postaci cyfrowej strumienia światła, który pada na matrycę aparatu, a w drugiej części, w mecie, zapisane są dane, umożliwiające nazwijmy to interpretację tego strumienia światła, aby móc przetworzyć bezładny ciąg zer i jedynek w jakim jest on zapisany, na składny i ładny obraz.

Kiedy fotografujemy w trybie czarnobiałym, tak na prawdę strumień światła jest kolorowy i tak też jest zapisywany. To, że zdjęcie wygląda jakby było czarnobiałe to zasługa tych danych, pewnego rodzaju profilu barwnego, który taką interpretację narzucił.

A jak już zacząłem o interpretacji i profilach, idźmy dalej. Za pomocą profili barwnych, ten strumień danych możemy dowolnie interpretować i w ten sposób, jeżeli tylko zechcemy, możemy podstroić kolorystykę aparatu. A chcemy – przecież po to w ogóle wpakowaliśmy się w RAWy! My pracujemy na korpusach różnych marek, a kolory Canona i Nikona różnią się jak powiedzmy zebra i żyrafa. Tylko dzięki profilom jesteśmy w stanie równolegle pracować tymi korpusami przy jednej sesji.

Ale profile trzeba zrozumieć. Problem w tym, że producenci oprogramowania, które wyświetla nasze RAWy na komputerach, Adobe i PhaseOne, nie dogadali się, lub nie zdołali zhakować plików, Canona, Nikona i Sony, i uwielbiany przez nas Adobe Lightroom normalnie nie potrafi czytać tych orygnialnych profili barwnych z plików Canona, NIkona i Sony. Jak łatwo załapać, Lightroom nie potrafi wyświetlać RAWów tak, aby przypominały zdjęcia z wyświetlacza aparatu. Aby w ogóle móc je jakkolwiek wyświetlać, podobnie jak PhaseOne, Adobe stworzyło uniwersalne profile dla RAWów od różnych producentów aparatów. I trzeba przyznać, że zrobili to w starym, dobrym polskim stylu. Zdjęcia w Lightroomie ani nie wyglądają jakoś szczególnie atrakcyjnie, ani nie wyglądają na poprawnie skalibrowane, ani nie niwelują różnic kolorystycznych między Canonen, Nikonem i Sony. Dlatego musieliśmy zrobić to po swojemu.

Dla każdego naszego korpusu stworzyliśmy własne profile. Dla każdego, czyli dwa D700 to dwa profile. Przy pomocy takiego wzornika barw można nauczyć Lightrooma jak właściwie interpretować i wyświetlać strumień światła zapisany w RAWach. Lightroom wie z ogromną dokładnością jakie kolory naniesione są na wzornik i na podstawie tego co widzi, oraz odrobiny naszego grzebania, tworzy najsmakowitsze DRowe profile, które potem automatcznie ładują się do plików zgranych do komputera.

PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.

Teraz jeszcze dla porządku wszystkie różne pliki z różnych aparatów, NEFy, NRW, CR2, SR2, ARW, konwertujemy do DNG. Nie wnikając w szczegóły DNG to format RAWa, który przechowuje dokładnie ten sam niezmieniony strumień światła z RAWów różnych formatów, ale Lightroom potafi go poprawnie odczytać i zapisywać, czyli można w nim zapisać wszelkie ustawienia wprowadzone w Lightroomie. Od teraz, nie ważne czy to zebra czy żyrafa, RAW to DNG i to sprowadzony do stanu, w jakim chcielibyśmy go faktycznie oglądać.

I to koniec. Zdjęcia mogą lecieć do klienta i to prawie zaraz po sesji. Dzięki temu systemowi pracy, nasze reportaże ślubne przygotowuje w ciągu tygodnia, a wpisy na blogu zamieszczamy na drugi dzień. Klienci są zadowoleni, my nie narzekamy, bo niedość, że pracujemy z przyjemnym materiałem zdjęciowym, to z sesji na sesję stajemy się bardziej doskonali jako fotografowie. To zbierane doświadczenie pozwala pracować nam coraz szybciej, bardziej precyzyjnie, lepiej widzimy kadry, kompozycje, światło. Mniej myślenia zabiera nam robienie zdjęć i możemy zająć się czymś więcej. Często zdarza się tak, i mogą to potwierdzić „różni” ludzie, że skaczemy nad aparatem jak plemię nad ogniskiem – to dlatego, że dobre zdjęcia, te obrobione, kolorowe, czarnobiałe, kontrastowe mamy tu i teraz. Taki jest przecież sens fotografii – robić świetne zdjęcia.

Podobne wpisy:
fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Wygodne jak profileBezpłatne filmy o fotografii29 stycznia 201525 października 2017Rafał Krasa

Wygodne jak profile

Przy okazji tematu warsztatów, z komentarzy na ich temat wynikło, że niewielu zrozumiało jak wygląda nasza praca od strony komputera. Akurat teraz jesteśmy w trakcie tworzenia nowych profili, dla nowych aparatów i pomyślałem, że to idealny moment, aby powiedzieć coś więcej na ten temat. Zapraszam więc na film, w którym tłumaczę jak chłop krowie na miedzy :)

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Jak brzytwa z automatuBezpłatne filmy o fotografii13 stycznia 201529 października 2017Rafał Krasa

Jak brzytwa z automatu

Będzie o łapaniu ostrości. I to w automacie, bo tak się teraz łapie ostrość. Na pierwszy rzut oka, nie bardzo jest o czym mówić, automat to automat, ale kiedy na forach wystawiamy nasze reportaże na pożarcie, akurat za ostrość jesteśmy przeważnie chwaleni. Coś więc musi być na rzeczy i z pewnością nie jest to, jak często słyszymy, zasługa sprzętu, bo my fotografujemy dokładnie takimi samymi aparatami jak każdy z Was, często może nawet gorszymi. Moim zdaniem, problem musi tkwić więc w technice pracy autofokusem i mam zamiar gadać o tym przez najbliższe pół godziny.

fotografia ślubna warszawa, zdjęcia ślubne warszawa, Fotografia nieśmiertelnaBezpłatne filmy o fotografii21 maja 201410 marca 2018Rafał Krasa

Fotografia nieśmiertelna

Nie jest tajemnicą, że prawie rok temu na stanowisko macro wybraliśmy Tokinę 100 f/2.8 i w zasadzie od samego początku do jej producenta wysyłamy prawie wszystko co robimy tą „setką”. Tak na Jana. I są efekty. Dzięki temu, na ich stronie można obejrzeć nasze zdjęcia makro roślinek i owadów, czasem coś pojawi się na ich fejsbuku. Ale w tym roku udało nam się dla Tokiny wykonać sesję całkiem innego kalibru.

40 komentarzy

wl
12 sierpnia 2013

Cudowny pomysł, już uwielbiam te filmy. Czekam na następne! Miło pooglądać pasjonatów.

12 sierpnia 2013

Super pomysł i bardzo nowatorskie podejście. Od razu nasuwa się pytanie w którym odcinku udostępnicie swoje profile do LR i ACR. Pozdrawiam i czekam na więcej :)

12 sierpnia 2013

Doczytałem i dooglądałem na YT o ColorChecker Password i profilach. Oglądnąłem też załączonego RAW-a – bardzo dobry. Pierwsze pytanie, które powstaje to ile profili per body w praktyce jest potrzebne, żeby używać tych profili jak presetów? I niestety, gdyby obróbka polegała tylko na ustawieniu koloru i balansu bieli byłoby super, ale pozostaje jeszcze temat zakresu dynamiki matrycy (czyli Highlights i Shadows, wołanie RAW-a 2 razy). Widać te rzeczy na waszych zdjęciach są również wyciągane. W każdym razie ciekawe co będzie dalej :)

12 sierpnia 2013

My mamy profile pod własny smak. Tu nie ma zasady. Mamy np. 3 wersje BW (nazywaliśmy je MonoSlide, +, -) i tam kontrast jest mocno podciągnięty (krzywą w Picture Control), ale blacki rozjaśnione (tą samą krzywą). To wersja wersji, któregoś profilu, ale każda ma inny kolor bazowy (mam nadzieję, że załapiesz o co mi chodzi, FILTER EFFECTS). MonoSlide to ORANGE, + to RED, – to YELLOW. Tutaj nie ma żadnej magii, podoba nam się taki look skanów slajdów. Tu raczej chodzi o przyzwyczajenia – włączyć krzywą, uruchomić odpowiedni poziom D-Lighting, wiedzieć, który profil włączyć w tym konkretnym świetle. A ColorChecker to przykry obowiązek spowodowany RAWami. Niestety profile należy tworzyć do każdego aparatu osobno – 2x D700 to 2x różne profile, bo te też mają różnice. A do tego dochodzą obiektywy – jeden bardziej żółty, drugi bardziej zielony. Sam checker nie zdziała cudów, trzeba otworzyć DNG Profile Editor i dłubać. My mamy drugi Checker, czyli ponad 2 lata i wciąż poprawiamy sobie.

A podwójne wywołania JPEGÓW, HDRy, to już zupełnie nie nasza bajka :)

13 listopada 2016

Rafale obejrzałem wykupiony odcinek Władcy Barw i mam pytanie czy stworzone profile w DNG_Profile_Editor wgrywa się do korpusu ? Czy ten program ma taką opcję tworzenia profili kolorów pod konkretny korpus by potem oprócz korzystania z nich przy obróbce raw można go było wgrać do korpusu ? Czekam na kuriera z colorcheker i będę według tego co nagraliście robił porządek z kolorami :)

sceptyczny
12 sierpnia 2013

http://jaworek-orsini.blogspot.com/2010/10/dlaczego-fotografia-bez-obrobki-nie.html

Polecam lekturę, bo piszecie tutaj takie bzdury, że aż zęby bolą.
Jeżeli zaczynaliście fotografować na filmie, to tylko pokazujecie waszą ignorancję i totalną amatorkę.

Napisałbym więcej, ale naprawdę, nie mam chyba siły.

12 sierpnia 2013

Za zdjęcie nieobrobione uznaję takie, które wyświetla mi się na wyświetlaczu aparatu…i takie też pokazałem w filmie, a udostępniony plik, to plik bezpośrednio z aparatu. Inaczej mówiąc, całą frajdę z robienia zdjęcia dał mi aparat, który nie widział myszki :)

sceptyczny
12 sierpnia 2013

No to brawo, świadczy to o totalnej nieświadomości tego czym jest RAW. W cyfrówce też masz komputer, który musi Ci tego RAWa ZINTERPRETOWAĆ, a to co widzisz na ekranie aparatu to nie jest RAW, tylko już zinterpretowane (obrobione) dane.

12 sierpnia 2013

Czyli jednak nie widziałeś filmu :) Bez odbioru.

sceptyczny
12 sierpnia 2013

Widziałem.

Gratuluję pompatycznego podejścia w stylu „a ja i tak wiem lepiej”, na filmie też je bardzo dobrze widać.
Jak w podobny sposób traktujecie swoich klientów, to jest to co najmniej przykre :)

20 sierpnia 2013

Z całym szacunkiem Panie Sceptyczny, ale znam tych państwa już jakiś czas i trudno o taką wiedzę, takie umiejętności i taką pasję połączone z TAKĄ pokorą, jaką mają Diana i Rafał.
Można ZAWSZE zwrócić im uwagę i ZAWSZE przymują to na klatę. Właściwie od zawsze pokorą imponują jeszcze bardziej niż talentem.
Także jeśli szuka Pan Panie Sceptyczny pompatyzmu to proponyję raz jeszcze przeczytać swoje własne komentarze.
Pozdrawiam

bartek
20 sierpnia 2013

Czytając hejty zacytuję niezbyt lubiany przeze mnie na codzień zespół Coma: „I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.”

scec
7 września 2013

Czyli każdy kto śmie podważyć autorytet „ekspertów” albo chociaż wdać się w polemikę jest sfrustrowaną miernotą, aha :) Szkoda słów…

12 sierpnia 2013

Ponoć pierwsi hejterzy to oznaka zainteresowania :)

Film na wielki plus, oglądam i oglądam i wyciągam wnioski !
Byle do następnego!

12 sierpnia 2013

sceptyczny nie hejtuj. Panie Rafale świetny filmik i czekam na więcej. Jeśli chodzi o profile w LR liczę po cichutku że moze je udostepnicie, choc zrozumiem jeżeli nie w końcu to wy sobie je wypracowaliście. Wasze fotografie kolorystycznie bardzo mi pasują próbuje otrzymać taki efekt jakie są na waszych zdjęciach, ale mi się nie udaje. Muszę się jeszcze wiele nauczyć. Pozdrawiam

takietam
12 sierpnia 2013

ostrość na oku w materiale wideo to by się przydała… bo przy tak płytkiej GO to się trochę zastanawiam czy za dużo wypiłem piwa, czy mam problemy z akomodacją czy inne problemy ze wzrokiem ;)
a poza tym – pozytywny odbiór strony i zdjęć ;)
pozdrawiam

a
13 sierpnia 2013

Dajcie spokój, jedne błędy poprawiliście, reszta została:
nieobrabiamy
Tacy którzy
opowiedzenia, o tym
Dla nas fotografów, którzy
największą frajdą, jest
i to wsród ludźmi czujemy
zdjeciowym
Do tych, co prawda cyfrowych korpusów
cplki
swietnie
które pozwala realizować nam wizję, która
paramtery
zapisac
tak na prawdę
orygnialnych
automatcznie
potafi
nie ważne
niedość

13 sierpnia 2013

Dzięki!

kan
18 sierpnia 2013

super

20 sierpnia 2013

Tak na wstępie to muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pozytywnej energii Rafała i Diany ;)

Chciałem natomiast zapytać o checkera.
Jak wygląda użytkowanie w realiach ślubnych, czy wystarczy zrobić kilka profili np.
– światło dzienne
– światło dzienne cień
– światło żarowe itd…,
czy trzeba używać go w każdej możliwej sytuacji tzn. zdjęcie checkera podczas przygotowań, w kościele i na sali?
Będę ogromnie wdzięczny za wyjaśnienie tematu.
Pozdrawiam.
Krzysiek

24 sierpnia 2013

Dołączam się do prośby. :D

Jędrzej
21 sierpnia 2013

świetny film! ogląda się go świetnie, jest bardzo ciekawy i wartoświowy.
szkoda, że nie widać drugiej połówki DR5000 :(
pozdrawiam Was serdecznie!

Marcin
29 sierpnia 2013

A w jaki sposób konwertujecie RAWy na DNG? zosawiacie orginały w dng? czy nie zaznaczacie tej opcji? i czy zostawiacie czyste RAWy na backupie? Ogólnie film dużo wyjaśnia, w sumie nie zdradziliście dużej tajemnicy, tylko ją podaliście bardzo uproszczoną! Czekam na więcej!!! :)

Łukasz Łukawski
16 września 2013

Świetny film, dający dużo do myślenia ;)
Podczas tamtej sesji jakich używaliście filtrów (firma, gęstość) ?

Pozdrawiam,
Łukasz

piotr
21 września 2013

Świetny film, bardzo inspirujący. Mam taką cichą nadzieję, że będzie ich więcej. Dobra robota, bardzo miło się słucha i jeszcze bardziej ogląda.

26 września 2013

” PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.”

Rafał film jest fajny, Świetnie opowiadasz i jestem przekonany, że za 20 lat będziesz zapierał dech w piersiach młodym adeptom fotografii. Jak by nie było fotograf musi mieć gadane, bo wiele ważnego dzieje się „poza kadrem”. Jestem pod wrażeniem waszego nowoczesnego marketingu, który nie polega na podszywaniu się pod userki wizażu pl:) Podobają mi się też wasze zdjęcia, czuć w nich świeżość i radochę fotografowania.
Mimo wszystko mam pewien kłopot z tym co opowiadasz w swoim jakby nie było lansiarskim filmiku :)
Co znaczy stwierdzenie „nie obrabiamy zdjęć”?
Czy nie powinieneś być bardziej powściągliwy i napisać „w minimalnym stopniu poddajemy nasze zdjęcia edycji”

Zacznijmy od fotografii analogowej. Wbrew bezpodstawnym twierdzeniom, fotografia tradycyjna też polega na edycji obrazu. Począwszy od wyboru materiału światłoczułego negatyw/diapozytyw, tu mamy do wybory( lub mieliśmy, wiele firm zaprzestało produkcji) nie tylko różne czułości materiałów, ale wręcz różnych producentów. Co niektórzy pamiętają jeszcze dlaczego do pewnych zdjęć używaliśmy AGFY OPTIMA, a do innych KODAK PROFESSIONAL Elite Color. Potem wołanie negatywów, ekstremiści potrafili kręcić koreksem 2 godziny używając minimalnych stężeń i każdy kto nabawił się uczulenia od tej cholernej chemii wie na czym polega różnica w smaku między poczciwym R09, a Hydrofenem… Czy pisać o papierach… miękkie średnie, twarde, multigradacyjne baryty, ilfordy, fomabromy, srutututu, pierdupierdu.
Świadomy tego co chciałeś uzyskać stosowałeś materiały, chemię, proces chemiczny, który był odpowiedni.
Nie wspomnę już o maskowaniu, luksografii, cyjano i dagero -typii, suchym a nawet mokrym kolodionie etc…
Trochę mi się już odechciało więc do współczesności przejdę.
Aparat cyfrowy to tylko narzędzie, jeden bardziej udany drugi mniej (nikon robi lepsze aparaty, a canon lepsze zdjęcia) ( nie wymieniam tu specjalnie Pentaxa, wprost nie da się nie zauważyć, że w nazwie Pentax występuje człon penta, co jednoznacznie koresponduje z pentagramem, a czyj to znak to już każdy wie ;) )

Mówisz, piszesz opowiadasz: ” PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.”
Możesz nawet zaśpiewać i zatańczyć :) ale właśnie to oznacza obróbkę zdjęć. Tak samo jak przy fot. analogowej trzeba było spędzić czas w ciemni, tak samo przy zdjęciach cyfrowych konieczna jest edycja.
Oczywiście stosując profile, a przede wszystkim normalne techniki fotograficzne minimalizujesz konieczność ślęczenia w photoshopie i „ratowania” swoich zdjęć.
Ale właśnie nie rozumiem czemu o tym opowiadasz w taki sposób jakby to były wielkie mecyje. Jesteś dobrym, świadomym fotografem, wiesz jak naświetlić kadr, jak skompensować ekspozycję, jak wyrównać lub podkreślić kontrasty. Czym tu się podniecać. Widać to w Twoich zdjęciach.
Na koniec filmu jeszcze raz mówisz o tym w jaki to sposób zapisać informacje: ” DNG to format RAWa, który przechowuje dokładnie ten sam niezmieniony strumień światła z RAWów różnych formatów, ale Lightroom potafi go poprawnie odczytać i zapisywać, czyli można w nim zapisać wszelkie ustawienia wprowadzone w Lightroomie.”
Wszelkie ustawienia wprowadzone w lightroomie to są te ustawienia, które masz niby w profilach w każdym aparacie, ale te głupie programy tego nie rozumieją więc musisz ręcznie je wklepać w lightroomie, by ten program wiedział co ustawiłeś w aparacie… (edycja, czy nie edycja, obróbka – nie obróbka?)
A może chodziło ci o opowieść o tym jak to potrafisz zrobić bardzo podobne zdjęcia bez względu jakiego aparatu używasz ( mam nadzieję, że nie używasz Pentaxa :) ) ?
Proponuje ci zrobić następnym razem to czego ja nie zrobiłem pisząc ten komentarz, zanim coś opublikujesz, przeczytaj to sobie na głos, ze zrozumieniem:)
Na koniec dodam, że bardzo lubię wasze zdjęcia, a jeszcze bardziej sposób w jaki się prezentujecie. Czasem masochistycznie zaglądam na wasz blog i klnę z zazdrości :)

Pozdro

26 września 2013

Wojtku, dziękuję, że do nas zaglądasz, dziękuję za bardzo obszerny komentarz. Nie zrozum mnie źle, ale film powstał po to, abym nie musiał już tłumaczyć i nie chcę wdawać się w głębszą polemikę. Nie chcemy być żadnymi „profesorami”, nikomu nie chcemy mówić jak ma robić, nie jesteśmy nawet blisko pozycji, z której moglibyśmy wygłaszać prawdę. My opowiadamy o tym co kochamy, filmami wpuszczamy do naszego świata. To nie szkoła, a my nie jesteśmy nauczycielami. Film opowiada o naszym systemie pracy, który wcale nie musi być Twoim systemem.

Cyfrowa fotografia od analogowej różni się tym, że kiedyś był film czy tam inny materiał i ten faktycznie można było wywołać dowolnie. Teraz mamy wyświetlacz i dla nas jest punkt referencyjny (?)…, znaczy, że się do niego odnosimy :) Zdjęcia robimy aparatem i efekty na nim oceniamy. Jak coś jest nie tak na wyświetlaczu, poprawiamy aparatem. Jak coś jest nie tak na monitorze, kasujemy. Nasi klienci bardzo często przeglądają zdjęcia na aparacie. Miss Ferreira powoli już biegle śmiga te duże lustrzanki. I bardzo wielu z nich śmieje się z tego poruszenia w internecie, bo wiedzą, że dostali zdjęcia, które wcześniej widzieli na aparacie, ale w sieci czytają, że obcy ludzie wiedzą lepiej, że jednak obrabiamy. Bo im, tym obcym, takie nie wychodzą…

A film jest dokładnie przemyślany, powstawał ponad 2 tygodnie i powiedziałem dokładnie to co chciałem powiedzieć.

Raz jeszcze dzięki za komentarz i zaglądanie :) No i zapraszamy jak najcześciej!

scec
27 września 2013

O i kolejna argumentacja w stylu „jak ktoś się z nami nie zgadza to jest brzydki i mu z gęby wali”. Wylatujecie nad poziomy, naprawdę ;) Dorzućcie jeszcze parę bluzgów, idealnie zrównają się z poziomem wypowiedzi.

Obrabiacie zdjęcia na poziomie RAWu w aparacie, czyli robicie to na – koniec końców – mikrokomputerze wbudowanym w lustrzankę, ale z jakichś niesamowitych (zapewne marketingowych, bo to ładnie dla laika brzmi) powodów uparliście się, że edycja zdjęcia w aparacie to nie edycja i szlus. Tak, to naprawdę takie proste.

Nie, nie czuję, że robię zdjęcia gorsze od waszych, nie imponuje mi taki styl zdjęć, ale szacun za przyzwoite rzemiosło – takie obrazki łatwo sprzedać ludziom nieobytym estetycznie, a takich w Polsce mamy większość. Brak szacunku za podejście i dorabianie ideologii.

Przemek Pe.
11 października 2013

Witam,
Przede wszystkim, bez względu na to jaki był cel jego powstania, dziękuję za ten film! Nie wdając się w polemikę dotyczącą obróbki/nie obróbki – muszę przyznać, że jest bardzo inspirujący. Inspirujący do działania :). Więc jeszcze raz dzięki.
Pozwolę sobie przy okazji zadać pytanie. Czy DR Slide Style, który widzę jako picture control w CNX2 został stworzony jako profil z colorcheckera i jakimś cudem (jakim?) macie go w D700, czy jest to robota w oprogramowaniu Nikona?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam!!

AgaO
26 października 2013

o rany! Moglabym sie z Toba ozenic ! Pod warunkiem, ze druga polowa duetu dr5000 bylaby oficjalnym fotografem na slubie ;)
no i gdyby nie to, ze juz po slubie ;)
Dzieki Lenie&Kubie poznalam Wasza strone! Zdjecia byly za piekne, zeby byly, ot amatorskie ;)
z wielka przyjemnoscia jestem w gronie fanow;)
Mama Leny, tez, begajaca, tez z aparatem.. i kiedys majaca nadzieje poczuc sie .. fotografowana ;) Dobrze zkadrowana.
Aby odpowiedziec na pytanie.. mamo, a ty gdzie bylas? No, oui, moi.. .. ja robilam zdjecie…
Amatorsko ;) Pozdrawiamy z Francji!

skito
12 listopada 2013

Tak na wstępie to muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pozytywnej energii Rafała i Diany ;)
Chciałem natomiast zapytać o checkera.
Jak wygląda użytkowanie w realiach ślubnych, czy wystarczy zrobić kilka profili np.
– światło dzienne
– światło dzienne cień
– światło żarowe itd…,
czy trzeba używać go w każdej możliwej sytuacji tzn. zdjęcie checkera podczas przygotowań, w kościele i na sali?
Będę ogromnie wdzięczny za wyjaśnienie tematu.
Odpowiedzcie Krzyśkowi

12 listopada 2013

To pytanie trochę bez odpowiedzi. Mamy profile na każdą kombinację aparat + obiektyw. A czy należy stosować zawsze? Nie, tylko tam, gdzie są nowe warunki oświetleniowe. Czyli z tego wniosek, że zawsze. To trzeba wyczuć i nie ma co popadać w paranoję profilowania każdego jednego zdjęcia. Cała reszta informacji – co, jak i po co – znajduje się w pakiecie z Checkerem.

18 listopada 2013

Daliście mi motywacyjnego kopa. Mam kiepski aparat fotograficzny, którym próbowałam robić zdjęcia. Wiem, że to straszne zdjęcia, że połowa funkcji w moim aparacie praktycznie już nie działa, ale paradoksalnie, dzięki temu, że nie działa, musiałam wycisnąć swój sprzęt, jak cytrynę i poznać tyle jego funkcji, że tak… umiem go obsługiwać z zamkniętymi oczami. Ale to nie o to chodzi- niebawem w moim domu pojawi się nowy aparat, nowe obiektywy, lampa- przypomnieliście mi, że na tym nie koniec, że są filtry, że nowego aparatu też się będę musiała nauczyć, że nienawidzę obróbki na komputerze, a przecież nałogowo z niej korzystam.
Dziękuję. Muszę się jeszcze wiele nauczyć.

Grzesiek
4 marca 2014

Cześć!
Bylibyście w stanie polecić jakąś lampę do użytkowania „portretowego” czyli takiego jak w powyższym filmiku? :) Z tego co widzę, to nie jest to reporterka. Dlaczego (nie nadaje się?)? Może dalibyscie radę wyprodukować jakiś poradnik o lampach? Byłoby super :) Ewentualne linki pomocnicze bardzo miło widziane. Uczę się tak na prawdę od zera jeżeli chodzi o oświetlenie, dlatego każda informacja jest dla mnie cenna, a już szczególnie ta od Was :)

5 marca 2014

Grześku, użyliśmy lampy studyjnej, bo ta, ma mniej więcej 8-16, a może i 32 razy więcej mocy niż zwykły spidlajt. Wynika to z mocy oraz konstrukcji palnika, który w lampach studyjnych bardziej efektywnie oddaje światło do modyfikatora. Do tego wszystkiego nie ma lepszych softboxów niż studyjne, a mocowanie ich do spidlajtów jest pomysłem karkołomnym :) Oczywiście można świecić małymi lampami, ale nie zawsze i wszędzie, bo są po prostu słabsze niż słońce.
Zrobimy film o lampach, ale chcemy jeszcze dozbierać materiałów. Zrobimy na pewno, dużą część już nagraliśmy.

Grzesiek
5 marca 2014

Bardzo super i bardzo dzięki! Czekam z niecierpliwością :)

Asia
19 kwietnia 2014

Fajne podejście i filmy ale podpinam się pod tym co piszą wyżej. Pamiętajcie że podgląd na wyświetlaczu, nawet jak foci się w rawach to jedynie domyślnie skonwertowany jpg. Stąd te różnice wyświetlania na kompie i na wyświetlaczu. Przykładowo na podglądzie mamy jakieś małe przepały a po otworzeniu rawa nic nie ma. To jest ta różnica między jpg i raw. Polecam poczytać w sieci, jest sporo o tym.

P&Ł
20 lipca 2014

Szanowni moi drodzy kochani DR :) czy wzięliście sobie głęboko do serca radę P. Asi ? Bo ja fotografuję około 10 lat i muszę przyznać, że nie byłem świadomy tych szalonych kombinacji związanych z rawami i jpegami wyświetlanymi na wyświetlaczu aparatu. Zgodnie z radą poczytałem w sieci – faktycznie sporo tam na ten temat piszą :) a Wy poczytaliście :)
Powodzenia w kolejnych projektach. Pozdrawiamy!!

Elliot
12 listopada 2014

Przeczytalem caly komentarz (oklaski) i nikt nie zwrocil uwagi (albo zwrocil a nie napisal), ze ta ladna modelka, stracila wiele przez kadr, ktory ujal te pania od pasa w gore.
Ta pani ma predyspozycje do planu amerykanskiego – przeciez sama ubrala sie wlasnie pod takie ujecia…
ale mlody fotograf tego nie chwycil ;)

ps
jak ktos to juz zauwazyl – dobre rzemioslo, tak trzymac

pozdrawiam

3 czerwca 2015

niestety film jest niedostępny :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *