No prawie. Mamy nowe logo, nową stronę, ale przede wszystkim jesteśmy, jak to się mówi, zrestrukturyzowani. Po kolei.

Dawno już temu doszliśmy do wniosku, że DR5000 w zasadzie nie robi już zdjęć. Oczywiście nadal fotografujemy, filmujemy, czasem podróżujemy, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Ogrom naszej bieżącej pracy to praca biurowa, organizacja zdjęć, transportowanie się, pisanie scenariuszy, projektowanie, planowanie. Warszawiak powiedziałby, że jesteśmy „kreatywni”. My na to mówimy „proza życia” i proporcjonalnie do prozy, praca z aparatem zajmuje nam tylko ułamek czasu pracy w ogóle.

I zrobił się bałagan. Bo już nikt nie wiedział o co chodzi, a zwłaszcza my. Nawet kiedy Diana zamówiła ogromną rolkę filcu, to zrobiła to jako „pani fotograf ślubna”. Nie było gdzie o tym napisać, gdzie pokazać i nie było jak wytłumaczyć sprzedawcy, że „przecież ja was znam z Youtuba” nie ma żadnego związku z naszym Youtubem i fotografią. Otóż miało, tyle, że nie stworzyliśmy sobie na to miejsca. Musieliśmy więc wszystko poukładać sobie na nowo. Od teraz nasza identyfikacja „wizualnopiarowa” ma być zgodna z tym, czym faktycznie jesteśmy w świecie rzeczywistym i chcieliśmy tę identyfikację maksymalnie uprościć. Jesteśmy Rafał i Diana, i kilka lat temu założyliśmy firmę – D jak Diana, R jak Rafał, 5000 jak cena.

Poukładani wreszcie od wewnątrz, zmiany na zewnątrz rozpoczęliśmy od logotypu.

Logo miałoby być bardziej przemysłowe, umożliwiające identyfikację nas nie tylko jako fotografów ślubnych, ale jako firmę, która jest w stanie zaplanować, przygotować i zrealizować każdy projekt z zakresu, tak pięknie brzmiącej, kreacji. A w związku z tym, że wreszcie jesteśmy gotowi na realizację kilku takich projektów, był to idealny moment. Z logotypu jesteśmy zadowoleni, bo niedość, że nawiązuje do starego logo to znacznie łatwiej będzie wyciąć je ze styropianu :)

Po logo przyszedł czas na stronę. Przede wszystkim posprzątaliśmy ją, poukładaliśmy i „zlogizowaliśmy”, czyli teraz jest logicznie. Na stronie głównej wyświetlają się wszystkie główne kategorie i wystarczy przewijać niżej, niżej, niżej, aby dojść do poszukiwanej kategorii, a następnie w nią kliknąć. Próżno szukać fotografii rodzinnej, bo ta zniknęła. Nie zajmujemy się takimi zdjęciami już od ponad roku, logiczne stało się, że musiała zniknąć. Najważniejsza pozostaje kategoria „fotografujemy”, a w niej „fotografia ślubna”, „fotografia komercyjna” i „dla siebie”. Na końcu pojawił się „kubeł chronologiczny” i to kolejny sposób na przeglądanie naszych publikacji – w porządku chronologicznym. Filmy podzieliliśmy na „płatne” i „bezpłatne”. Jak filmu płatnego nie ma w filmach płatnych, to go nie ma wcale i od teraz możecie już o to nie pytać – wystarczy zajrzeć. Zapowiedzi filmów trafią do „aktualności”, filmy o fotografii trafią do filmów bezpłatnych, a takie jak opowieść o podróży na Santorini czy do Izraela, które wiele o fotografii nie mówią, do filmów lifestyleowych. Pojawiła się też kategoria „Eupidere”, bo Eupidere to też my. Od teraz każdy będzie mógł wybrać swoje ulubione kategorie i śledzić wyłącznie te działy, które go interesują.

Całkowicie zniknęły dodatkowe podstrony galerii, wszystkie zdjęcia są teraz we wpisach. I co najważniejsze, powstały nowe wpisy z zaległymi zdjęciami. Warto więc pobuszować po blogu, bo jest nowy reportaż ślubny, jest nowa sesja narzeczeńska, jest kilka wpisów, które powstały na bazie usuniętych galerii.

Zniknęła też galeria backstage – w tej sprawie kontaktujemy się od teraz wyłącznie przez Instagram.

Oczywiście zmienił się też layout strony głównej. Wszystko widać. Nowa szata nawiązuje do układów graficznych naszych prezentacji i kto był z nami na wykładach, znajdzie wspólny mianownik.

Tytułowe zdjęcie to chyba najbardziej prawdziwe zdjęcie DRów jakie kiedykolwiek powstało. Zdjęcie wykonaliśmy w hotelu Melia w Wiedniu, w odbiciu widać Wiedeń. Było grubo po północy, a my tego dnia prowadziliśmy „photo walk” dla blogerów z całej Europy. Byliśmy kompletnie wykończeni psychicznie i fizycznie, ale mimo to, wciąż z bananami na twarzach, tanecznym krokiem podziwialiśmy cudowną panoramę miasta i nie mogliśmy przestać dobrze się bawić. Zdjęcie zrobił Olympus, a kolory to DR.prst. Nie ma bardziej DRowego zdjęcia niż to, to cali my! ;)

Nowa strona nie wnosi jeszcze kluczowych zmian, ale wreszcie jest właściwą platformą, gotową na przyjęcie tego, co mamy zaplanowane i jest to ogromny krok na przód. To krok pierwszy, ale ogromny.