Posts tagged sesja ślubna w izraelu

Kamila i Tomasz – sesja portretowa w Izraelu

Diana Krasa, 3 grudnia 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Kamila i Tomasz – sesja portretowa w Izraelu
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Z Kamilą i Tomkiem mieliśmy lecieć w dwa inne miejsca, zanim kupili bilety do Tel Awiwu. Nie ma co ukrywać, cieszyliśmy się, bo to kraj dość egzotyczny, kontrowersyjny i ortodoksyjny – wiedzieliśmy, że będzie miał ogromny wpływ na nas i zdjęcia, jakie wykonamy. Z drugiej strony mieliśmy obawy – zamachy, kultury, religie, itd. Może to nie były obawy, ale jakiś niepokój już tak. Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Jakie to micro?

Rafał Krasa, 3 grudnia 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Jakie to micro?
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Na zdjęcia w Izraelu szykowaliśmy się trochę jak na wojnę. Nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać. Mnie ten kraj kojarzył się między innymi z atakami rakietowymi na Wzgórzach Golan, ciągłym konfliktem palestyńskim w Strefie Gazy oraz zamachami bombowymi w Tel Avivie i reszcie kraju. W związku z tym nie tylko jak zwykle szukaliśmy nowych możliwości, jeśli chodzi o estetykę obrazu, perspektywę, głębię i kolory (zabraliśmy Sigmę), ale również szukaliśmy rozwiązań, które pozwoliłby nam fotografować “lekko” i jednocześnie skupić się nad ewentualnym uciekaniem czy ukrywaniem się. Nie chodzi oczywiście o bezpośredni udział w walkach, ale w całym kraju, a głównie na terenie Palestyny, sytuację stara się kontrolować wojsko i można odczuć rodzaj napięcia. Pod Ścianę Płaczu nie zostaliśmy wpuszczeni z powodu światła – po prostu z kijem, palnikiem i anteną wydaliśmy się podejrzani. Spodziewaliśmy się tego, więc, gdyby okazało się, że 30 kg sprzętu to problem, mały, lekki aparat mógłby uratować nam zdjęcia. Zgodnie uznaliśmy, że warto poświecić chwilę na przygotowanie się.

Mówiąc wprost: szukaliśmy małego, zawodowego aparatu – kompaktu. Mógł to być EOS M, Nikon V2, Sony NEX-7, Fuji, jednak ostateczny wybór padł na Olympusa OM-D E-M1. Dlaczego? Jest naszym zdaniem najładniejszy ze wszystkich, a przede wszystkim wyglądał na jedyny aparat, który po prostu jest “pro”, bez marketingowego wmawiania. Jego korpus jest metalowy, uszczelniany, ma świetny autofokus, a w kicie dostaliśmy coś, czego nie daje żaden inny system – M.Zuiko 12-40mm f/2.8. Jak w domu, prawie D800 z 24-70mm f/2.8. Do tego Micro 4/3 to jeden z lepiej rozwiniętych systemów, jeśli chodzi wybór obiektywów, więc nie było problemu z dobraniem odpowiedników sprzętu, którego używamy “zwykle”. Oprócz zooma, wybrałem ekwiwalent 24mm f/2, 35mm f/1.8 i fantastyczny M.Zuiko 75mm f/1.8, czyli ekwiwalent 150mm dla małego obrazka. I zaczęło się…

Na początku trzeba wyjaśnić, że to najwyższy, najbardziej wypasiony model aparatu tego systemu, jaki kiedykolwiek powstał. Chyba nawet pośród wszystkich systemów kompaktów. I ciężko jest opisać jak solidnie go zbudowano. Jest cały z metalu, nic nie porusza się luźno, nic nie klekocze, praktycznie nie ma plastików. Każdy element aparatu sprawia wrażenie mocno dokręconego. To nie jest Nikon czy Canon – nawet pokrętła są metalowe, a do tego chodzą z tym samym mechanicznym oporem, co stare manualne obiektywy. Przycisk spustu jest również z metalu, zawsze zimny! Gumowe okładziny przyklejone są na beton, nie poruszają się pod naciskiem i mam nadzieje, że nie odkleją się za rok jak te w D800. Do tego obiektywy – również całe z metalu, nie ma tam grama plastiku, nie ma gumowych okładzin tylko „metalowe zęby”, są zimne i w pewnym sensie analogowe. Samo dotykanie tego aparatu to autentyczna przyjemność. To najlepiej wykonany aparat, jakim pracowaliśmy.

Jednak u mnie, człowieka z lustrzanką, E-M1 wywołał przede wszystkim rewolucję technologiczną i postawił na głowie ogromną część moich poglądów. OM-D jest mały, cały aparat z obiektywem jest gabarytów, powiedzmy, nowej Sigmy 35mm f/1.4, z tą różnicą, że wydaje się jakby lżejszy. Tak, ale zawsze uważałem, że cała seria Canonów 5D i 7D to bardzo wygodne aparaty, bo duże i świetnie (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

Będzie bosko!

Rafał Krasa, 21 listopada 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Będzie bosko!
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Dość wyraźnie dajecie nam do zrozumienia, że czekacie na kolejny film i mam wrażenie, że co druga osoba, która czyta ten wpis, doskonale wie, o czym ja tu piszę – maile, dziesiątki maili tygodniowo! :) Bardzo jesteśmy szczęśliwi, bo to super, że piszecie – dziękujemy Wam za to! Zwykle staramy się odpowiadać na bieżąco, nie omijać nikogo, ale przez następne dni nie odpiszemy na żadnego maila i musicie nam to wybaczyć. Pamiętajcie proszę, że filmy powstają tylko dlatego, że jesteśmy fotografami i zdjęcia mają dla nas absolutne pierwszeństwo. Następny odcinek, jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, będzie o ostrości, ale jeszcze chwila musi minąć, bo w sobotę wylatujemy na zdjęcia do Izraela. Po kolei.

Do Ziemi Świętej lecimy na portret ślubny z Kamilą i Tomkiem. Zapowiada się cudownie, bo prognoza przewiduje 27°C i całą masę słońca. Startujemy z Tel Avivu, mamy nadzieję na dotarcie do Jerozolimy, być może dobijemy do Morza Martwego. W sukni ślubnej i garniturze :) Przywieziemy sporo materiału filmowego i, mam nadzieję, masę cudownych zdjęć. Nie wiadomo, jak będzie z internetem, ale tym razem, po raz pierwszy, postaramy się w miarę na bieżąco pisać co się u nas dzieje na Twitterze (gdzie już pierwsze podrygi za nami) i Instagramie. Nie obiecuję, ale spróbujemy.

Nastawiliśmy się bojowo i tak też przygotowujemy się do wyjazdu. Na zdjęcia równolegle zabierzemy całkowicie nowy system – Olympusa OM-D EM-1 z obiektywami 75mm f/1.8, 17mm f/1.8, 12mm f/2.0 i 12-40mm f/2.8 PRO. Wstępnie miał on zastąpić naszego Nikona P7000, ale to zupełnie inna bajka, zmiótł nas z powierzchni ziemi i będzie nam robił backstage, zdjęcia i filmy, może nawet właściwe zdjęcia z sesji. Póki co, my, ludzie z lustrzankami, jesteśmy w głębokim szoku. Gdzieś tam jest drugi świat, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia, gdzie w ogromnej ilości aspektów, te małe aparaty całkowicie deklasują duże. Małe? Miniaturki! M.Zuiko 75mm f/1.8 jest mniejszy od puszki RedBulla, kiedy Zeiss 135mm f/1.8 waży ponad kilogram… Wiem, co pisałem a propos P7000 o wystającym obiektywie, ale Olympus OM-D EM-1 to nie jest małpa i to chyba kategoria sama dla siebie.

Przy okazji przygotowań do wyjazdu, trochę z ciekawości, po ostatnich zaskoczeniach odnośnie Tokiny, zdecydowaliśmy się na wymianę DXowego Nikkora 35mm f/1.8G i… oto nasza nowa Sigma 35mm f/1.4. Po pierwszych próbnych zdjęciach ciężko powiedzieć, aby była gorsza od Nikkora 35mm f/1.4G, ale z pewnością ma mniej pewny autofokus. Cena to, tak samo jak w przypadku Tokiny, mniej niż połowa Nikkora, ale jeśli okaże się, że nie jest tak samo precyzyjna, to niezależnie od ceny, szybko trafi do nowego właściciela. Jednak przeważnie celuje idealnie i to nie ta sama Sigma, co kiedyś, co nas miło nie zaskoczyło. Powyższe zdjęcie Olympusa wykonałem nową Sigmą. Piękny bokeh?

Mamy też nowe filtry – szare, CPL i czarny :) Izrael będzie więc poligonem doświadczalnym również w tej materii. Może nie do końca doświadczalnym, ale to będą pierwsze oficjalne kadry z Hoyą.

Jesteśmy już właściwie spakowani, ale przed nami jeszcze sporo przygotowań, dlatego już od dziś wybaczcie (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Aktualności