Posts tagged Nikkor

Mistrzostwa Polski w pływaniu

Rafał Krasa, 19 listopada 2015
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Mistrzostwa Polski w pływaniu
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Niniejszy wpis z Mistrzostw Polski w Pływaniu leżał w szufladzie prawie rok, aż w końcu sam o sobie przypomniał kilka dni temu, kiedy podczas zdjęć z zupełnie innej dziedziny, użyliśmy wiedzy i doświadczenia z basenu. Przypominam, fotografowaliśmy Nikonem D800 z Nikkorem 70-200 f/2.8 VRII oraz Olympusem OM-D E-M1 z M.Zuiko 40-150 f/2.8 PRO + TC 1.4 i na basen wybraliśmy się dla sportu – poćwiczyć fotografię i to na zupełnie nowym dla nas polu. Byliśmy tam dla zabawy, w klapkach, a oto garść wspomnień ;) Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Komercyjna i produktowa

Niedoceniana

Rafał Krasa, 11 stycznia 2014
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Niedoceniana
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Gdzieś daleko, chyba na australijskim forum wyczytałem, że Tokina to marka niedoceniana. Czytałem to, mając już jedną Tokinę, która sponiewierała Nikkora, i nieco mnie to szturchnęło. Zacząłem myśleć. Mieliśmy wszystko, co trzeba, ale Nikkor 16-35 f/4 jest f/4 i nie jest to f/2.8, a f/2.8 to jak w D700 dostać nagle użyteczne ISO6400. A Tokina ma w ofercie taki obiektyw 2.8, widmo, który niby jest, a nie ma go. Podobno byli tacy, co go mieli, mówili nawet, że jest dobry, ale oni byli w Australii. Okazało się, że obiektywu nie było u nas, ale już jest. A skoro jest, to oto staliśmy się posiadaczami Tokiny 16-28 f/2.8.

Mamy ją zaledwie chwilę i gdy świat o tym usłyszał, zapytaliście jak ten sprzęt działa. Wszyscy na raz. Nie chcę więc pisać niczego konkretnego, bo mamy go za krótko, ale trzy zdania muszę.

Stan rzeczy jest taki: mamy swojego Nikkora 16-35 mm f/4 VR (od tej pory zwany „mały Nikkor”) oraz pożyczamy Nikkora 14-24 mm f/2.8 (od tej pory zwany „duży Nikkor”). Tokina jest bardzo ostra na f/2.8 i choć nie miałem okazji robić bezpośredniego porównania, ciężko powiedzieć, że jest widocznie gorsza od dużego Nikkora. W narożnikach oba obiektywy mają jakieś swoje problemy, bardzo podobne, choć duży Nikkor mniejsze, ale to, dla czego dotychczas wypożyczaliśmy dużego Nikkora, daje nam Tokina i chyba nie będziemy już więcej potrzebowali Nikkora. W każdym razie różnice, jak są, to naprawdę ciężko je wskazać tak „na oko”. Za to ogniskowe w Tokinie moim zadaniem są bardziej sensowne, bo 14mm a 16mm to dla nas różnica mała i zbędna (z wygiętego ekstremum do mniej, ale wciąż wygiętego ekstremum), ale już 24mm, a 28mm, to coś użytecznego, bo wręcz zahacza o portret. Więcej, niby to 1EV ciemniej, ale już wyjątkowo blisko Nikkora 28mm f/1.8…

Tokina 16-28 mm na f/2.8, czyli otwarta, jest tak samo ostra w narożnikach jak mały Nikkor (16-35 mamy od lat i znamy go na wylot) ale wyraźnie, dużo ostrzejsza w środku kadru. Za to po przymknięciu Tokiny do f/4 obraz znacznie wyrównuje się i Tokina jest nieporównywalnie ostrzejsza na całym kadrze od małego Nikkora. To dwie różne klasy obiektywów, nie ma czego porównywać.

W Tokinie autofokus działa mniej kulturalnie, gdy biegnie po całej skali („bzyczy”, trochę jak śrubokręt z korpusu, tylko ciszej), ale małe ruchy wykonuje całkowicie cicho, fajniej niż Nikkory (charakterystyczne nikkorowe mrówki). Autofokus jest za to dokładnie tak samo szybki i celny w obu obiektywach, nawet gdy jest ciemno. Flar, blików i spadków kontrastu w Tokinie jest nieco więcej niż w małym Nikkorze (z maleńkim przednim szkłem), ale chyba znowu występuje tu dokładnie identyczny poziom jak w dużym Nikkorze. Oba te obiektywy, duży Nikkor i Tokina, mają ogromny przedni element i trzeba się z tym pogodzić, że będą łapały sporo światła. Tragedii nie ma, warto jednak pamiętać i w miarę możliwości, w obu obiektywach, unikać lub przysłaniać ostre słońce. Zresztą cała konstrukcja i jakość wykonania Tokiny to klasa dużego Nikkora. Niestety waga i gabaryty też – Tokina jest dużym, ciężkim, metalowo-szklanym obiektywem, większym (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

W skali makro

Rafał Krasa, 7 listopada 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - W skali makro
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Film na jutubie jest tu: http://www.youtube.com/watch?v=DIKUT3K4C6o

Do pobrania pliki w pełnej rozdzielczości pokazane w filmie:

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Na ten film kazaliśmy Wam czekać dość długo. Wstępny plan przewidywał jego publikację już trzy tygodnie temu, Trudno. Grunt, że w końcu jest. Tyle, że nudny… Co niby z perspektywy portretu i reportażu jest ciekawego w makro fotografii? Co w portrecie można powiększać? Co poza robakami i kwiatkami? Z tą nudą oczywiście się zbijam, bo dzisiaj, właśnie z perspektywy reportażu i portretu, odpowiem: wiele.

Pytanie brzmi – od czego zacząć? Makro przyszło do nas z, nazwijmy to, potrzeby estetycznej. Podczas fotografowania reportaży ślubnych, eventów czy produktów często potrzebowaliśmy ostrości na różnych maleńkich detalach, biżuterii, makijażu, czasem jakimś kwiatku. Potrzebowaliśmy rodzaju uzupełnia, odrobiny tej abstrakcji. I pomimo zerowej wiedzy w temacie, po bardzo krótkim rekonesansie, kupiliśmy zooma z makro. Cieszyłem się, miałem wrażenie, że przechytrzyłem system i za marne 600 zł mieliśmy starego Nikkora 28-105mm f/3,5-4,5D IF. Wtedy, już po zakupie, po raz pierwszy dowiedziałem się co to jest odwzorowanie i, że 1:2 to praktycznie wcale nie jest jeszcze makro, bo dopiero 1:1 oznacza, że można fotografować przedmiot wielkości matrycy aparatu – np. całą pięciogroszówkę. Tak czy inaczej, poza marnym odwzorowaniem, ten zoom wcale nie jest taki zły – ostry, kolorowy, dość mocnej konstrukcji, ale wszystko dobrze działa tylko w normalnych kadrach. W powiększeniach narożniki wyglądają tragicznie. Wręcz zdarza się, że przy kombinacji pewnej ogniskowej i odległości, obiektyw całkowicie obcina rogi zdjęcia, na czarno. To nigdy nie były nasze podstawowe zdjęcia z reportażu, a jedynie uzupełniające, ale strasznie brakowało nam jakości i możliwości powiększania jeszcze odrobinę bardziej..

W końcu przytrafiło nam się zlecenie z fotografii produktowej takich malutkich przedmiotów i zaczęliśmy się rozglądać za jakimś poważniejszym rozwiązaniem. To była sesja komercyjna, więc wręcz wypadało. Tak zaczęliśmy makro w skali na prawdę makro.

I tu chcę jasno i wyraźnie uprzedzić wszystkich głodnych nienawiści – nie jesteśmy autorytetem makrofotografii, nie mam się za specjalistę i nie wykładam tu wiedzy absolutnej. Ja nie chcę nikomu wciskać, że nasze sposoby to te jedyne słuszne. Wręcz jest odwrotnie. Zupełnie na luzie sięgnęliśmy po coś, o czym kompletnie nie mieliśmy pojęcia, potem pokonaliśmy pewne trudności, rozwiązaliśmy jakieś tam zagadki, a dziś o tym mówię w takiej…pigułce, w kilkanaście minut.

Nikkor 28-105mm to było zwykłe zalepianie dziury. W poszukiwaniu tych poważnych opcji znaleźliśmy trzy rozwiązania, które stosujemy do dziś. Celowo całkowicie pominę soczewki makro, bo moim zdaniem to akurat zupełne nieporozumienie.

Pierwsze racjonalne rozwiązanie to pierścienie makro. Ich ceny wahają się od kilkudziesięciu do powiedzmy 300 zł. Pierścień pozawala mocować obiektyw w pewnej odległości od matrycy i dzięki temu ten jest w stanie ostrzyć z małej odległości. Niestety, wyłącznie z małej, bo po takim zamocowaniu obiektyw traci możliwość ogniskowania na nieskończoność i w zależności od dystansu, może okazać się, że ostrzy np. od 2 cm do 5 cm. Dodatkowo, im większa odległość obiektywu od matrycy tym mniej światła na nią pada, w sensie na matrycę. To tak jak świecić w ścianę latarką z metra (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

Julia i Nuno – reportaż ślubny

DR5000.com, 3 czerwca 2012
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Julia i Nuno – reportaż ślubny
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Love was in the air… chciałoby się zaśpiewać po powrocie z imprezy tych dwojga. Była miłość, była serdeczność i był kulturowy miks w najlepszym wydaniu. Aby przybliżyć swojemu portugalskiemu wybrankowi i jego rodzinie naszą polską tradycję, Julia postawiła na ślub i wesele z przytupem. Gościom z drugiego końca Europy bardzo spodobało się takie połączenie klasyki i folkloru. Nie tylko im :) Zapraszamy do obejrzenia kilku kadrów z wczorajszego przepięknego dnia. Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »