Posts tagged makrofotografia

Makro zimą

Diana Krasa, 23 stycznia 2014
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Makro zimą
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Od kilku dni, prawie bez przerwy siedzimy nad skomplikowaną sesją produktową. Nie mamy dość, ale Rafał zrobił się dziwny, więc wyciągnęłam go na mróz, żeby ochłonął. Stał z torbą jak jakiś wieszak i gapił się w słońce. Chyba niewiele pomogło… Ja w tym czasie zajęłam się kontynuacją letniego makro. Zima nie jest taka brzydka, tylko trochę mniej kolorowa.

To znowu nasza ukochana Tokina 100 f/2.8 D. Więcej o tym jak i czym dokładnie pracujemy przy takich zdjęcia mówiliśmy już w listopadzie, „W skali makro” :) Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Makrofotografia

W skali makro

Rafał Krasa, 7 listopada 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - W skali makro
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Film na jutubie jest tu: http://www.youtube.com/watch?v=DIKUT3K4C6o

Do pobrania pliki w pełnej rozdzielczości pokazane w filmie:

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Na ten film kazaliśmy Wam czekać dość długo. Wstępny plan przewidywał jego publikację już trzy tygodnie temu, Trudno. Grunt, że w końcu jest. Tyle, że nudny… Co niby z perspektywy portretu i reportażu jest ciekawego w makro fotografii? Co w portrecie można powiększać? Co poza robakami i kwiatkami? Z tą nudą oczywiście się zbijam, bo dzisiaj, właśnie z perspektywy reportażu i portretu, odpowiem: wiele.

Pytanie brzmi – od czego zacząć? Makro przyszło do nas z, nazwijmy to, potrzeby estetycznej. Podczas fotografowania reportaży ślubnych, eventów czy produktów często potrzebowaliśmy ostrości na różnych maleńkich detalach, biżuterii, makijażu, czasem jakimś kwiatku. Potrzebowaliśmy rodzaju uzupełnia, odrobiny tej abstrakcji. I pomimo zerowej wiedzy w temacie, po bardzo krótkim rekonesansie, kupiliśmy zooma z makro. Cieszyłem się, miałem wrażenie, że przechytrzyłem system i za marne 600 zł mieliśmy starego Nikkora 28-105mm f/3,5-4,5D IF. Wtedy, już po zakupie, po raz pierwszy dowiedziałem się co to jest odwzorowanie i, że 1:2 to praktycznie wcale nie jest jeszcze makro, bo dopiero 1:1 oznacza, że można fotografować przedmiot wielkości matrycy aparatu – np. całą pięciogroszówkę. Tak czy inaczej, poza marnym odwzorowaniem, ten zoom wcale nie jest taki zły – ostry, kolorowy, dość mocnej konstrukcji, ale wszystko dobrze działa tylko w normalnych kadrach. W powiększeniach narożniki wyglądają tragicznie. Wręcz zdarza się, że przy kombinacji pewnej ogniskowej i odległości, obiektyw całkowicie obcina rogi zdjęcia, na czarno. To nigdy nie były nasze podstawowe zdjęcia z reportażu, a jedynie uzupełniające, ale strasznie brakowało nam jakości i możliwości powiększania jeszcze odrobinę bardziej..

W końcu przytrafiło nam się zlecenie z fotografii produktowej takich malutkich przedmiotów i zaczęliśmy się rozglądać za jakimś poważniejszym rozwiązaniem. To była sesja komercyjna, więc wręcz wypadało. Tak zaczęliśmy makro w skali na prawdę makro.

I tu chcę jasno i wyraźnie uprzedzić wszystkich głodnych nienawiści – nie jesteśmy autorytetem makrofotografii, nie mam się za specjalistę i nie wykładam tu wiedzy absolutnej. Ja nie chcę nikomu wciskać, że nasze sposoby to te jedyne słuszne. Wręcz jest odwrotnie. Zupełnie na luzie sięgnęliśmy po coś, o czym kompletnie nie mieliśmy pojęcia, potem pokonaliśmy pewne trudności, rozwiązaliśmy jakieś tam zagadki, a dziś o tym mówię w takiej…pigułce, w kilkanaście minut.

Nikkor 28-105mm to było zwykłe zalepianie dziury. W poszukiwaniu tych poważnych opcji znaleźliśmy trzy rozwiązania, które stosujemy do dziś. Celowo całkowicie pominę soczewki makro, bo moim zdaniem to akurat zupełne nieporozumienie.

Pierwsze racjonalne rozwiązanie to pierścienie makro. Ich ceny wahają się od kilkudziesięciu do powiedzmy 300 zł. Pierścień pozawala mocować obiektyw w pewnej odległości od matrycy i dzięki temu ten jest w stanie ostrzyć z małej odległości. Niestety, wyłącznie z małej, bo po takim zamocowaniu obiektyw traci możliwość ogniskowania na nieskończoność i w zależności od dystansu, może okazać się, że ostrzy np. od 2 cm do 5 cm. Dodatkowo, im większa odległość obiektywu od matrycy tym mniej światła na nią pada, w sensie na matrycę. To tak jak świecić w ścianę latarką z metra (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

Makrostart

Rafał Krasa, 3 września 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Makrostart
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Poszliśmy na spacer. Co nieco pogadać i może przy okazji nauczyć się czegoś nowego. Zabraliśmy ze sobą aparat i dwa obiektywy – dość mocno przerobionego Heliosa 44M-4 i Tokinę 100mm f/2.8 Macro. Mieliśmy też zwykłą lampę, ale ta okazała się niewypałem. W Heliosie nie działa przesłona, nie da się też ostrzyć nawet manualnie (tak, to moja wina…albo może nawet zasługa). Tak oto w 2 godziny zrobiliśmy kilkanaście pierwszych zdjęć makro w historii DR5000. Wszystkie zdjęcia pojawią się w nowym dziale naszego portfolio – makrofotografia. Dobre to? :) Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Aktualności, Makrofotografia