Posts tagged 100

Jak brzytwa z automatu

Rafał Krasa, 13 stycznia 2015
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Jak brzytwa z automatu
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Link bezpośredni: http://www.youtube.com/watch?v=Ql1p_UrCUfo Wpis: Jak brzytwa z automatu

Wierzcie mi lub nie, ale ten film można już było oglądać 2 września. 4 miesiące temu! Wrzuciliśmy go na jutuba, było o włos od publikacji, ale doszliśmy do wniosku, że wyszło tragicznie. Później napisałem masę poprawek, nagrałem prawie wszystko od zera i w końcu stanąłem przed ścianą – jak zobrazować coś, czego nie widać. Każdy kto mnie zna, wie, że jedyna czynność, która wychodzi mi gorzej niż taniec (ostatnie zdjęcie), to rysowanie. Uznałem jednak, że nie mam wyboru i muszę to narysować. I tak oto po 2 tygodniach ciężkiej pracy powstały ilustracje, które pomimo że są nieco infantylne, spełniają swoją funkcję. Tak czy inaczej, wiedzcie, że każda kreska jest mojego autorstwa i kosztowała mnie sporo pracy.

A film? Chcieliście wiedzy, to łapcie! Trzymam kciuki, żeby ktokolwiek dotrwał do końca :)

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Będzie o łapaniu ostrości. I to w automacie, bo tak się teraz łapie ostrość. Na pierwszy rzut oka, nie bardzo jest o czym mówić, automat to automat, ale kiedy na forach wystawiamy nasze reportaże na pożarcie, akurat za ostrość jesteśmy przeważnie chwaleni. Coś więc musi być na rzeczy i z pewnością nie jest to, jak często słyszymy, zasługa sprzętu, bo my fotografujemy dokładnie takimi samymi aparatami jak każdy z Was, często może nawet gorszymi. Moim zdaniem, problem musi tkwić więc w technice pracy autofokusem i mam zamiar gadać o tym przez najbliższe pół godziny.

Ten film będzie dokładnie taki, jakie zawsze chcieliśmy publikować. Nabity wiedzą chyba do granic percepcji i to wiedzą zupełnie nie książkową. Oczywiście, nikt nie musi się ze mną zgadzać, ale to nie ważne, bo ten film to nie jest głos w dyskusji, nie pytam „co sądzicie”. To raczej wgląd w nasz warsztat i tylko tyle. Słuchasz i czerpiesz lub masz mnie gdzieś i robisz jak uważasz.

Tym razem pojawi się anonimowy bohater negatywny, taki co to nie umie łapać ostrości w automacie i będzie z ciemności sapał nad całym tym odcinkiem. Ja mam przecież oczy i widzę jak wielu zawodowych fotografów po prostu źle korzysta z automatu, nieprecyzyjnie lub niepoprawnie. Nie chcę wytykać co u kogo jest nie tak, nie mniej nie jest to tak proste jak wielu uważa.

Założenie jest takie, że zaczynam tam gdzie kończy się instrukcja obsługi. Celowo pomijam AF-C, AI Servo, to wszystko trzeba znać i wiedzieć. Temat dzielę na 4 części: sprzęt, technika, ostrość manualna i teoria, od której zaczynam.

Płaszczyzna ostrości. Należy wyobrazić sobie ją jako wielką szybę oddaloną od matrycy aparatu o dowolną odległość, na przykład 5 metrów. Ustawiając na obiektywie ostrość na odległość pięciu metrów wszystko co znajduje się na powierzchni tej szyby powinno być idealnie ostre. Natomiast kolejne szyby te ustawione bliżej lub dalej, to już bokeh, czyli nieostrość. Co tłumaczy tak strasznie prymitywny przykład? Otóż, bardzo wiele! Po pierwsze mówimy o płaszczyznach idealnie płaskich, takie są przecież szyby. Po drugie, oddalonych od matrycy, a nie jak wielu uważa od przedniego szkła obiektywu. W większości aparatów są nawet znaczniki określające położenie matrycy (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

Fotografia nieśmiertelna

Rafał Krasa, 21 maja 2014
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Fotografia nieśmiertelna
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Link bezpośredni: http://www.youtube.com/watch?v=_q2BIhb-pa0

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Kiedy w ubiegłym roku zainteresowaliśmy się poważnym obiektywem makro, decyzja była podyktowana głównie fotografią studyjną, ustawianą. Oczywiście, potrzebowaliśmy nowej jakości w reportażu, ale już wtedy planowaliśmy sesje, o których bez zawodowego macro mogliśmy pomarzyć. Dziś obiektywem macro fotografujemy sporo – całe mniejsze produkty, detale większych, jakieś precyzyjne przekładnie przemysłowe czy drobne elementy elektroniki. W większości te kadry to nic szczególnego, ale wykonaliśmy w tym roku jedną taką sesję, którą bardzo chcemy się pochwalić.

Nie jest tajemnicą, że prawie rok temu na stanowisko macro wybraliśmy Tokinę 100 f/2.8 i w zasadzie od samego początku do jej producenta wysyłamy prawie wszystko co robimy tą „setką”. Tak na Jana. I są efekty. Dzięki temu, na ich stronie można obejrzeć nasze zdjęcia makro roślinek i owadów, czasem coś pojawi się na ich fejsbuku. Ale w tym roku udało nam się dla Tokiny wykonać sesję całkiem innego kalibru. Nasz wywiad ustalił, że Tokina przygotowuje nowe katalogi swoich produktów i zaproponowaliśmy, że to my wykonamy zdjęcia do katalogów. I to ich własną Tokiną 100. Nie mogli się nie zgodzić i kilka dni później otrzymaliśmy dużą paczkę, w której znajdowały się wszystkie sprzedawane obecnie obiektywy Tokiny.

W tym czasie rozglądaliśmy się za Nikkorem 58, Sigmą 35, Tokiną 16-28 oraz obiektywami M.Zuiko i mieliśmy jako takie pojęcie o tym jak te zdjęcia powinny wyglądać. Między sobą uzgodniliśmy kształt światła i zabraliśmy się do organizowania lamp i pierwszych zdjęć próbnych. Niestety już na stracie spadł nam na głowę dość fundamentalny problem – okazało się, że to do czego dążymy to nie fotografia, a modelowanie 3D i rendering. Odłożyliśmy aparat i zaczęliśmy intensywnie szukać, ale w ogóle nie sposób znaleźć prawdziwe zdjęcia obiektywów. Od kilku lat, nikt tak już nie robi. Teraz od tego sa graficy. Dla nas to był dół, poczuliśmy jakby ktoś wyjął nam wtyczkę z gniazdka, prawie zarzuciliśmy cały projekt. Oznaczałoby to jednak, że fotografia umiera, a przecież to nie jest prawda. Zrobiło się z tego wyzwanie. Przykręciliśmy obiektyw do aparatu, wynajęliśmy halę w centrum handlowym i z odrobiną wkurzenia wystartowaliśmy raz jeszcze. W Tokinie podobno mówią, że rzuciliśmy wtedy rękawicę renderingowi. Faktycznie czymś wtedy ciskałem, ale nie jestem przekonany, że akurat rękawicami. Wzmianka dla nas śledzących – to był czas wpisu o zimowym macro.

Jednym z pierwszych naszych problemów była głębia ostości. Chcieliśmy mieć każdy detal ostry, każdy napis, fakturę, ale f/64 i dyfrakcja całkowicie zabiłyby rozdzielczość. Zastosowaliśmy więc technikę nazywaną focus stacking. Każdy kadr wykonaliśmy kilkukrotnie, na f/8, ale ostrząc na różne płaszczyzny oddalone o nie więcej niż głębia ostrości. Ostateczne zdjęcia to połączenia najostrzejszych elementów poszczególnych płaszczyzn ostrości, czyli elementów mieszczących się w głębi ostrości.

Mieliśmy też bardzo konkretną wizję na światło. Całość wykonaliśmy przy pomocy światła ciągłego, aby móc precyzyjnie ustawiać lampy i na żywo dokładać kolejne elementy, dosłownie w LiveView. W takich zdjęciach światło ciągłe umożliwia nieporównywalnie większą precyzję niż błysk i obserwując wyświetlacz, mogliśmy w zasadzie montować kadr, trochę jak w programach 3D. Oczywiście w przenośni na wyświetlacz, bo w (...). Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Sprzęt i technika

Makro zimą

Diana Krasa, 23 stycznia 2014
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Makro zimą
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Od kilku dni, prawie bez przerwy siedzimy nad skomplikowaną sesją produktową. Nie mamy dość, ale Rafał zrobił się dziwny, więc wyciągnęłam go na mróz, żeby ochłonął. Stał z torbą jak jakiś wieszak i gapił się w słońce. Chyba niewiele pomogło… Ja w tym czasie zajęłam się kontynuacją letniego makro. Zima nie jest taka brzydka, tylko trochę mniej kolorowa.

To znowu nasza ukochana Tokina 100 f/2.8 D. Więcej o tym jak i czym dokładnie pracujemy przy takich zdjęcia mówiliśmy już w listopadzie, „W skali makro” :) Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Makrofotografia

Makrostart

Rafał Krasa, 3 września 2013
fotografia ślubna warszawa, fotografia ślubna lublin - Makrostart
Kliknij, aby wyświetlić cały wpis

Poszliśmy na spacer. Co nieco pogadać i może przy okazji nauczyć się czegoś nowego. Zabraliśmy ze sobą aparat i dwa obiektywy – dość mocno przerobionego Heliosa 44M-4 i Tokinę 100mm f/2.8 Macro. Mieliśmy też zwykłą lampę, ale ta okazała się niewypałem. W Heliosie nie działa przesłona, nie da się też ostrzyć nawet manualnie (tak, to moja wina…albo może nawet zasługa). Tak oto w 2 godziny zrobiliśmy kilkanaście pierwszych zdjęć makro w historii DR5000. Wszystkie zdjęcia pojawią się w nowym dziale naszego portfolio – makrofotografia. Dobre to? :) Fotografia ślubna Warszawa, zdjęcia ślubne Warszawa, wedding photography Warsaw, wedding photographer Warsaw. CZYTAJ DALEJ »

Posted in: Aktualności, Makrofotografia