Jesteśmy rodzeństwem, które poza więzami krwi
połączyła ogromna pasja, zawód i wspólne cele.

Niedoceniana

SprzętRafał Krasa11 stycznia 2014

Gdzieś daleko, chyba na australijskim forum wyczytałem, że Tokina to marka niedoceniana. Czytałem to, mając już jedną Tokinę, która sponiewierała Nikkora, i nieco mnie to szturchnęło. Zacząłem myśleć. Mieliśmy wszystko, co trzeba, ale Nikkor 16-35 f/4 jest f/4 i nie jest to f/2.8, a f/2.8 to jak w D700 dostać nagle użyteczne ISO6400. A Tokina ma w ofercie taki obiektyw 2.8, widmo, który niby jest, a nie ma go. Podobno byli tacy, co go mieli, mówili nawet, że jest dobry, ale oni byli w Australii. Okazało się, że obiektywu nie było u nas, ale już jest. A skoro jest, to oto staliśmy się posiadaczami Tokiny 16-28 f/2.8.

Mamy ją zaledwie chwilę i gdy świat o tym usłyszał, zapytaliście jak ten sprzęt działa. Wszyscy na raz. Nie chcę więc pisać niczego konkretnego, bo mamy go za krótko, ale trzy zdania muszę.

Stan rzeczy jest taki: mamy swojego Nikkora 16-35 mm f/4 VR (od tej pory zwany „mały Nikkor”) oraz pożyczamy Nikkora 14-24 mm f/2.8 (od tej pory zwany „duży Nikkor”). Tokina jest bardzo ostra na f/2.8 i choć nie miałem okazji robić bezpośredniego porównania, ciężko powiedzieć, że jest widocznie gorsza od dużego Nikkora. W narożnikach oba obiektywy mają jakieś swoje problemy, bardzo podobne, choć duży Nikkor mniejsze, ale to, dla czego dotychczas wypożyczaliśmy dużego Nikkora, daje nam Tokina i chyba nie będziemy już więcej potrzebowali Nikkora. W każdym razie różnice, jak są, to naprawdę ciężko je wskazać tak „na oko”. Za to ogniskowe w Tokinie moim zadaniem są bardziej sensowne, bo 14mm a 16mm to dla nas różnica mała i zbędna (z wygiętego ekstremum do mniej, ale wciąż wygiętego ekstremum), ale już 24mm, a 28mm, to coś użytecznego, bo wręcz zahacza o portret. Więcej, niby to 1EV ciemniej, ale już wyjątkowo blisko Nikkora 28mm f/1.8…

Tokina 16-28 mm na f/2.8, czyli otwarta, jest tak samo ostra w narożnikach jak mały Nikkor (16-35 mamy od lat i znamy go na wylot) ale wyraźnie, dużo ostrzejsza w środku kadru. Za to po przymknięciu Tokiny do f/4 obraz znacznie wyrównuje się i Tokina jest nieporównywalnie ostrzejsza na całym kadrze od małego Nikkora. To dwie różne klasy obiektywów, nie ma czego porównywać.

W Tokinie autofokus działa mniej kulturalnie, gdy biegnie po całej skali („bzyczy”, trochę jak śrubokręt z korpusu, tylko ciszej), ale małe ruchy wykonuje całkowicie cicho, fajniej niż Nikkory (charakterystyczne nikkorowe mrówki). Autofokus jest za to dokładnie tak samo szybki i celny w obu obiektywach, nawet gdy jest ciemno. Flar, blików i spadków kontrastu w Tokinie jest nieco więcej niż w małym Nikkorze (z maleńkim przednim szkłem), ale chyba znowu występuje tu dokładnie identyczny poziom jak w dużym Nikkorze. Oba te obiektywy, duży Nikkor i Tokina, mają ogromny przedni element i trzeba się z tym pogodzić, że będą łapały sporo światła. Tragedii nie ma, warto jednak pamiętać i w miarę możliwości, w obu obiektywach, unikać lub przysłaniać ostre słońce. Zresztą cała konstrukcja i jakość wykonania Tokiny to klasa dużego Nikkora. Niestety waga i gabaryty też – Tokina jest dużym, ciężkim, metalowo-szklanym obiektywem, większym od małego Nikkora.

Tokinę 16-28 f/2.8 póki co pokochaliśmy, odstawiliśmy nawet całkiem Nikkora 16-35 mm f/4 VR. Będzie problem z filtrami i to duży, jeszcze to sprawdzamy i szukamy, ale nie mamy nawet pół filtra z pokryciem dla Tokiny. Jak sobie poradzimy z mocowaniem i rozmiarem (bez tego nic nie będzie, filtry dla nas to podstawa) to się podzielimy – wygląda na to, że to jedyna kwestia, która może zagrozić Tokinie. W tym momencie gorąco polecamy ten obiektyw. Może patrząc na cenę ciężko w to uwierzyć, ale to obiektyw świetny optycznie – a w tej cenie to w ogóle perełka :)

20 komentarzy

13 stycznia 2014

Cześć Rafał,

nie mogę złapać waszej polityki. Z jednej strony kupujecie system olympusa za ponad 20k, a z drugiej strony szukacie oszczędności rzędu 2k pomiędzy Nikkorem 14-24 a Tokiną 16-28.
Trochę to podejrzane, że druga Tokina (pierwsza to makro) dostaje u Was tak wysokie oceny i specjalny artykuł.

Pozdrawiam,
Tomek

13 stycznia 2014

Polityka jest dla polityków, my trzymamy się od niej z daleka :)

Dla nas jedyną poważną wartością jest jakość, a cena jest zawsze tylko argumentem dobijającym (choć ponaginałeś fakty – wg. Ceneo Nikkor to 6300-6500, Tokina to ponad 2500zł, więc różnica prawie 4000zł, tak samo z Olympusem, taki zestaw nie kosztuje 20 000zł). Właśnie dlatego zaryzykowaliśmy 16-28, że zaskoczyła nas „setka” makro. Na tej samej zasadzie zamówiliśmy w ciemno nową Sigme 50 f/1.4 – dlatego, że jesteśmy zachwyceni Sigmą 35 f/1.4 i na dniach pojawi się jej porównanie do droższego, ale gorszego Nikkora 35 f/1.4G. Oczywiście będzie „dość” korzystne dla Sigmy :)

Zresztą idę o zakład, że za chwilę napiszemy coś podobnego o nowej Sigmie 50 f/1.4 – konstrukcja tego obiektywu zapowiada kosmos. Będzie wówczas remis, dwa do dwóch, z dużo większa przewagą Sigmy nad Nikkorem, niż Tokiny :)

Pokazujemy perełki, a że Nikkora wyprzedzają inni, to nie jest nasza wina. Każdą opinie staramy poprzeć samplami, których na 16-28 nie zdążyliśmy jeszcze zebrać, ale tak jak napisałem, pytań dostaliśmy dużo i to spowodowało, że napisałem „nasze zdanie” tak na szybko.

13 stycznia 2014

Dziękuję za odpowiedź. Odnośnie cen założyłem że kupujący wybiera obiektyw tu i teraz więc dlaczego miałby kupować nowego Nikkora.
Używany Nikkor 14-24 to 4500 PLN a Tokina 2500 PLN (różnica 2k).
Osobiście mam Sigmę 14mm f2.8 do szerokich kadró ze względu na to, że jest to obiektyw „rectilinear” – jest szeroko i już w wizjerze widać jak układają się linie.
Na 2.8 jest mocna winieta ale na 4 jest ok.

13 stycznia 2014

Tak nie można porównywać, bo to dwie różne okoliczności, faworyzujące Nikkora. My tak nie robimy.
Koniecznie spróbuj w takim razie Tokinę, to lepszy obiektyw optycznie, a zoom to tylko gigantyczna zaleta. Myślę, że wymiana nie zrujnuje Cię finansowo :)

KubaZ
16 stycznia 2014

Hmm…Nowa Sigma 50 1.4 ?

6 lutego 2014

Co do filtrów w „Hameryce” ktoś ogarnął temat do tej tokiny, niestety dość drogo to wychodziło.
Jak tylko znajdę, lub przypomnę sobie nazwę firmy podeśle Wam :)

dr5000
6 lutego 2014

Fotodiox :)

Grzesiek
17 lutego 2014

Dajcie znać jak tylko uda wam sie coś wykombinować z filtrami :) Sam przymierzam sie do zakupu tego szkła, a jedyną rzeczą, która mnie od niego odciąga, to brak możliwości mocowania filtrów. Myślicie, że dałoby się wykombinować w warsztacie holder domowej roboty? Czy to takie proste jak sie wydaje? Wystarczy aby filtr był jaknajbliżej soczewki i nie przepuszczał światła po bokach? Mam możliwość zakupu tej własnie tokiny wraz z jakąś fajną portretówką ALBO samego nikkor 24-70 2.8. Co byście wybrali do pracy na pełnej klatce? :)

Rafał
17 lutego 2014

Na razie jest z tym problem, bo kula wystaje tak bardzo, że punkt w którym w 16-35 filtr prawie dotyka do szkła jest w 16-28 wysunięty jakieś 3-4 cm więc nie ma mowy o pokryciu dla rozmiaru P. Próbujemy zamontować rozmiar X i staramy się znaleźć sposób na montaż normalnych holderów systemowych Cokina. Z jednej strony to duży kłopot, ale z drugiej ten obiektyw jest tak dobry i plastyczny, że warto się pogłowić w kwestii filtrów. Jeśli to się uda, całość będzie dużo wyższej jakości i dla nas to najważniejsze.

Jeśli chodzi o porównanie – 16-28 w zasadzie kończy się tam, gdzie 24-70 zaczyna, a każda portretówka zaczyna tam, gdzie kończy 24-70. Moim zdaniem, nie da się tego nijak porównać :)

Piotr
9 marca 2014

Znalazłem takie zastosowanie jeśli chodzi o filtry http://www.youtube.com/watch?v=85sGdgrC7Hk
Czy możecie pokazać jakieś sample z tego obiektywu z D700, no i jak sobie radzi pod słońce?

dr5000
9 marca 2014

Już niedługo pokażemy jak zamontować oryginalne Cokiny na Tokinie, jeszcze moment. W słońcu przykładów nie mamy, ale jeśli zależy Ci na czystym obrazie ze źródłem w kadrze, to szukaj innego obiektywu, przede wszystkim z małą przednią soczewką. Nikkor 16-35 jest najlepszym w tej materii na jakim pracowaliśmy. Tak samo jak Nikkor 14-24, Tokina 16-28 ma bardzo dużo szkła eksponowanego do światła i musi, bo tak każe fizyka, mieć problemy z odbiciami. To cena ostrości i f/2.8 :)

Piotr
11 marca 2014

nikkory to spora roznica cenowa, co prawda mialem przyjemnosc fotografowac N14-24 i bylo bosko, ale cena mnie niestety powala. A polecicie cos jeszcze szerokiego – przede wszystkim do zdjec z podrozy np. na stocki?

11 marca 2014

Spróbuj ewentualnie Tokiny 17-35. NIe wiem jak flary, ale ostrość na poziomie 16-28 (mieliśmy oba jednocześnie w rękach). Jest dużo mniejsza, lżejsza i ma normalny gwint do filtrów (82mm), ale róznica w cenie nie jest wielka i 16-28 jest po prostu inną klasą.

Piotr
12 marca 2014

to tak juz na koniec, poniewaz nie mam zadnego szerokiego szkla, a czesto podrozuje pomyslalem o tej Tokinie pod katem zdjec np na stocki – pejzaz miejski. polecilibyscie go czy raczej szukac czegos innego. w koncu pod slonce az tak czesto nie robi sie zdjec.

12 marca 2014

Nie traktuj 16-28 jak takiego, który ma problem z odbiciami – ma taki sam jak 14-24, czyli większy niż obiektywy z małym szkłem. Do podróżowania wybrałbym 17-35.

Adam
29 kwietnia 2014

To może podepniecie pod ten temat jakieś zdjęcia. Minęło już trochę czasu…
Sam się nad nią zastanawiam…

paulina
6 sierpnia 2014

napiszecie coś o filtrach ? :)

Artur
1 lutego 2015

Kochani, co z tymi filtrami? Sam posiadam taką Tokinę i zastanawiam się nad filtrami do niej i… No właśnie, jest problem i to nie mały. Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam ciepło! ;D

kijopek
28 grudnia 2015

Chyba brakło pomysłów na montowanie filtrów w T16-28 … forum ucichło :)

ka-mis
24 czerwca 2016

Witam, Tokina 17-35 f4 jak oceniacie te szkło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *