Nie obrabiamy zdjęć

Zdjęcie bez obróbki komputerowej

Plik NEF: _DR19200.NEF

Za każdym razem kiedy choć wspomnę o tym, że nieobrabiamy zdjęć, kończy się to przepychanką, a czasem wręcz totalną awanturą. Bronię się, staram się grzecznie wytłumaczyć jak pracujemy, ale są mądrzejsi. Tacy którzy podobno widzą ślady maskowania, jakieś przeróbki. Podobno najgorzej wychodzi nam rozmywanie tła w fotoszopie i wygląda to zupełnie nienaturalnie. Świetnie. Na szczęście jutube dał mi możliwość pokazania się i opowiedzenia, o tym, że to wszystko bzdura.

Skąd się to w ogóle wzięło? Dla nas fotografów, którzy uczyli się robić zdjęcia jeszcze na filmie, esencją, największą frajdą, jest praca z aparatem i to wsród ludźmi czujemy się najlepiej. Natomiast kiedy musimy siąść do komputera, to jest jak jakiś karny jeżyk, totalna masakra. Przecież oboje w fotografię uciekliśmy właśnie od komputerów. Dlatego jeszcze na planie zdjeciowym staramy się robić wszystko jak należy. Do tych, co prawda cyfrowych korpusów, podpinamy masę osprzętu analogowego. Jakieś obiektywy, filtry, barwne, połówkowe, cplki, lampy błyskowe, filtry na lampy, modyfikatory, wyzwalacze, blendy, jakieś sznurki, latarki, sztuczki i tricki może już z brodą, ale które pomimo upływu lat wciąż mają się swietnie.

Podstawą naszego działania jest bardzo bliska znajomość z tymi koleżkami. Aparaty to główne narzędzia, które pozwala realizować nam wizję, która siedzi w naszej główie i warto wiedzieć co do czego. Niby to takie oczywiste, ale ja tu mówię o bardzo wysokim poziomie obsługi. Absolutnie wszystko na pamięć. Te korpusy nie są tak strasznie skomplikowane, aby nie móc nauczyć się wszystkiego co znajduje się w menu, rozkładu, funkcji przycisków na obudowie. I warto umieć robić to z zamkniętymi oczami, aby kiedy chcemy zmienić te najprostsze paramtery, podczas fotografowania, nie przeszkadzać sobie samemu.

Należy pamiętać, że aparatem pracujemy w najbardziej newralgicznych momentach – podczas zdjęć. Wtedy mamy być zrelaksowani, dać oddychać kreatywności. Musimy wyglądać na pewnych siebie, klient musi czuć, że wiemy co robimy. Tu nie ma miejsca na wertowanie menu, bo coś się przełączyło. Równocześnie to tu najłatwiej coś zepsuć, a jak się dobrze postaramy, to nie pomoże żaden fotoszop.

Zdjęcie bez obróbki komputerowej

Inny ważny aspekt to, to, że fotografujemy w RAWach i tu zaczyna się ta nudna, techniczna część tego filmu.

Te pliczyska to przede wszystkim ogrom jakości! JPEGi to pliki stratnie skompresowane, 8-bitowe, są w stanie zapisac 283, ponad 16 milionów kolorów. RAWy to pliki 14-bitowe, bezstratne, 2143, to są pierdyliardy kolorów! I bynajmniej nie jest tak, że RAWy są bardziej kolorowe niż JPEGi. W RAWie, pomiędzy niebieskim a czerwonym, jest po prostu dużo więcej różnych odcieni.

Warto też zahaczyć samą o istotę RAWów. To pliki podzielone na dwie części. Składają się ze zapisanego w postaci cyfrowej strumienia światła, który pada na matrycę aparatu, a w drugiej części, w mecie, zapisane są dane, umożliwiające nazwijmy to interpretację tego strumienia światła, aby móc przetworzyć bezładny ciąg zer i jedynek w jakim jest on zapisany, na składny i ładny obraz.

Kiedy fotografujemy w trybie czarnobiałym, tak na prawdę strumień światła jest kolorowy i tak też jest zapisywany. To, że zdjęcie wygląda jakby było czarnobiałe to zasługa tych danych, pewnego rodzaju profilu barwnego, który taką interpretację narzucił.

A jak już zacząłem o interpretacji i profilach, idźmy dalej. Za pomocą profili barwnych, ten strumień danych możemy dowolnie interpretować i w ten sposób, jeżeli tylko zechcemy, możemy podstroić kolorystykę aparatu. A chcemy – przecież po to w ogóle wpakowaliśmy się w RAWy! My pracujemy na korpusach różnych marek, a kolory Canona i Nikona różnią się jak powiedzmy zebra i żyrafa. Tylko dzięki profilom jesteśmy w stanie równolegle pracować tymi korpusami przy jednej sesji.

Ale profile trzeba zrozumieć. Problem w tym, że producenci oprogramowania, które wyświetla nasze RAWy na komputerach, Adobe i PhaseOne, nie dogadali się, lub nie zdołali zhakować plików, Canona, Nikona i Sony, i uwielbiany przez nas Adobe Lightroom normalnie nie potrafi czytać tych orygnialnych profili barwnych z plików Canona, NIkona i Sony. Jak łatwo załapać, Lightroom nie potrafi wyświetlać RAWów tak, aby przypominały zdjęcia z wyświetlacza aparatu. Aby w ogóle móc je jakkolwiek wyświetlać, podobnie jak PhaseOne, Adobe stworzyło uniwersalne profile dla RAWów od różnych producentów aparatów. I trzeba przyznać, że zrobili to w starym, dobrym polskim stylu. Zdjęcia w Lightroomie ani nie wyglądają jakoś szczególnie atrakcyjnie, ani nie wyglądają na poprawnie skalibrowane, ani nie niwelują różnic kolorystycznych między Canonen, Nikonem i Sony. Dlatego musieliśmy zrobić to po swojemu.

Dla każdego naszego korpusu stworzyliśmy własne profile. Dla każdego, czyli dwa D700 to dwa profile. Przy pomocy takiego wzornika barw można nauczyć Lightrooma jak właściwie interpretować i wyświetlać strumień światła zapisany w RAWach. Lightroom wie z ogromną dokładnością jakie kolory naniesione są na wzornik i na podstawie tego co widzi, oraz odrobiny naszego grzebania, tworzy najsmakowitsze DRowe profile, które potem automatcznie ładują się do plików zgranych do komputera.

PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.

Teraz jeszcze dla porządku wszystkie różne pliki z różnych aparatów, NEFy, NRW, CR2, SR2, ARW, konwertujemy do DNG. Nie wnikając w szczegóły DNG to format RAWa, który przechowuje dokładnie ten sam niezmieniony strumień światła z RAWów różnych formatów, ale Lightroom potafi go poprawnie odczytać i zapisywać, czyli można w nim zapisać wszelkie ustawienia wprowadzone w Lightroomie. Od teraz, nie ważne czy to zebra czy żyrafa, RAW to DNG i to sprowadzony do stanu, w jakim chcielibyśmy go faktycznie oglądać.

I to koniec. Zdjęcia mogą lecieć do klienta i to prawie zaraz po sesji. Dzięki temu systemowi pracy, nasze reportaże ślubne przygotowuje w ciągu tygodnia, a wpisy na blogu zamieszczamy na drugi dzień. Klienci są zadowoleni, my nie narzekamy, bo niedość, że pracujemy z przyjemnym materiałem zdjęciowym, to z sesji na sesję stajemy się bardziej doskonali jako fotografowie. To zbierane doświadczenie pozwala pracować nam coraz szybciej, bardziej precyzyjnie, lepiej widzimy kadry, kompozycje, światło. Mniej myślenia zabiera nam robienie zdjęć i możemy zająć się czymś więcej. Często zdarza się tak, i mogą to potwierdzić „różni” ludzie, że skaczemy nad aparatem jak plemię nad ogniskiem – to dlatego, że dobre zdjęcia, te obrobione, kolorowe, czarnobiałe, kontrastowe mamy tu i teraz. Taki jest przecież sens fotografii – robić świetne zdjęcia.

40 Comments

  1. wl's Gravatar wl
    12 sierpnia 2013 at 11:24 | Permalink

    Cudowny pomysł, już uwielbiam te filmy. Czekam na następne! Miło pooglądać pasjonatów.

  2. Tomasz's Gravatar Tomasz
    12 sierpnia 2013 at 13:44 | Permalink

    Super pomysł i bardzo nowatorskie podejście. Od razu nasuwa się pytanie w którym odcinku udostępnicie swoje profile do LR i ACR. Pozdrawiam i czekam na więcej :)

    • Tomasz's Gravatar Tomasz
      12 sierpnia 2013 at 18:58 | Permalink

      Doczytałem i dooglądałem na YT o ColorChecker Password i profilach. Oglądnąłem też załączonego RAW-a – bardzo dobry. Pierwsze pytanie, które powstaje to ile profili per body w praktyce jest potrzebne, żeby używać tych profili jak presetów? I niestety, gdyby obróbka polegała tylko na ustawieniu koloru i balansu bieli byłoby super, ale pozostaje jeszcze temat zakresu dynamiki matrycy (czyli Highlights i Shadows, wołanie RAW-a 2 razy). Widać te rzeczy na waszych zdjęciach są również wyciągane. W każdym razie ciekawe co będzie dalej :)

  3. sceptyczny's Gravatar sceptyczny
    12 sierpnia 2013 at 15:25 | Permalink

    http://jaworek-orsini.blogspot.com/2010/10/dlaczego-fotografia-bez-obrobki-nie.html

    Polecam lekturę, bo piszecie tutaj takie bzdury, że aż zęby bolą.
    Jeżeli zaczynaliście fotografować na filmie, to tylko pokazujecie waszą ignorancję i totalną amatorkę.

    Napisałbym więcej, ale naprawdę, nie mam chyba siły.

    • bartek's Gravatar bartek
      20 sierpnia 2013 at 13:25 | Permalink

      Czytając hejty zacytuję niezbyt lubiany przeze mnie na codzień zespół Coma: „I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.”

      • scec's Gravatar scec
        7 września 2013 at 11:56 | Permalink

        Czyli każdy kto śmie podważyć autorytet „ekspertów” albo chociaż wdać się w polemikę jest sfrustrowaną miernotą, aha :) Szkoda słów…

  4. panienkami's Gravatar panienkami
    12 sierpnia 2013 at 17:40 | Permalink

    Ponoć pierwsi hejterzy to oznaka zainteresowania :)

    Film na wielki plus, oglądam i oglądam i wyciągam wnioski !
    Byle do następnego!

  5. Kamilowjk's Gravatar Kamilowjk
    12 sierpnia 2013 at 18:21 | Permalink

    sceptyczny nie hejtuj. Panie Rafale świetny filmik i czekam na więcej. Jeśli chodzi o profile w LR liczę po cichutku że moze je udostepnicie, choc zrozumiem jeżeli nie w końcu to wy sobie je wypracowaliście. Wasze fotografie kolorystycznie bardzo mi pasują próbuje otrzymać taki efekt jakie są na waszych zdjęciach, ale mi się nie udaje. Muszę się jeszcze wiele nauczyć. Pozdrawiam

  6. takietam's Gravatar takietam
    12 sierpnia 2013 at 21:09 | Permalink

    ostrość na oku w materiale wideo to by się przydała… bo przy tak płytkiej GO to się trochę zastanawiam czy za dużo wypiłem piwa, czy mam problemy z akomodacją czy inne problemy ze wzrokiem ;)
    a poza tym – pozytywny odbiór strony i zdjęć ;)
    pozdrawiam

  7. a's Gravatar a
    13 sierpnia 2013 at 13:28 | Permalink

    Dajcie spokój, jedne błędy poprawiliście, reszta została:
    nieobrabiamy
    Tacy którzy
    opowiedzenia, o tym
    Dla nas fotografów, którzy
    największą frajdą, jest
    i to wsród ludźmi czujemy
    zdjeciowym
    Do tych, co prawda cyfrowych korpusów
    cplki
    swietnie
    które pozwala realizować nam wizję, która
    paramtery
    zapisac
    tak na prawdę
    orygnialnych
    automatcznie
    potafi
    nie ważne
    niedość

  8. kan's Gravatar kan
    18 sierpnia 2013 at 10:58 | Permalink

    super

  9. Krzysztof Kawczyński's Gravatar Krzysztof Kawczyński
    20 sierpnia 2013 at 23:14 | Permalink

    Tak na wstępie to muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pozytywnej energii Rafała i Diany ;)

    Chciałem natomiast zapytać o checkera.
    Jak wygląda użytkowanie w realiach ślubnych, czy wystarczy zrobić kilka profili np.
    – światło dzienne
    – światło dzienne cień
    – światło żarowe itd…,
    czy trzeba używać go w każdej możliwej sytuacji tzn. zdjęcie checkera podczas przygotowań, w kościele i na sali?
    Będę ogromnie wdzięczny za wyjaśnienie tematu.
    Pozdrawiam.
    Krzysiek

    • Kamilowjk's Gravatar Kamilowjk
      24 sierpnia 2013 at 11:59 | Permalink

      Dołączam się do prośby. :D

  10. Jędrzej's Gravatar Jędrzej
    21 sierpnia 2013 at 18:25 | Permalink

    świetny film! ogląda się go świetnie, jest bardzo ciekawy i wartoświowy.
    szkoda, że nie widać drugiej połówki DR5000 :(
    pozdrawiam Was serdecznie!

  11. Marcin's Gravatar Marcin
    29 sierpnia 2013 at 12:15 | Permalink

    A w jaki sposób konwertujecie RAWy na DNG? zosawiacie orginały w dng? czy nie zaznaczacie tej opcji? i czy zostawiacie czyste RAWy na backupie? Ogólnie film dużo wyjaśnia, w sumie nie zdradziliście dużej tajemnicy, tylko ją podaliście bardzo uproszczoną! Czekam na więcej!!! :)

  12. Łukasz Łukawski's Gravatar Łukasz Łukawski
    16 września 2013 at 08:32 | Permalink

    Świetny film, dający dużo do myślenia ;)
    Podczas tamtej sesji jakich używaliście filtrów (firma, gęstość) ?

    Pozdrawiam,
    Łukasz

  13. piotr's Gravatar piotr
    21 września 2013 at 22:16 | Permalink

    Świetny film, bardzo inspirujący. Mam taką cichą nadzieję, że będzie ich więcej. Dobra robota, bardzo miło się słucha i jeszcze bardziej ogląda.

  14. Wojtek Kornet's Gravatar Wojtek Kornet
    26 września 2013 at 21:13 | Permalink

    ” PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.”

    Rafał film jest fajny, Świetnie opowiadasz i jestem przekonany, że za 20 lat będziesz zapierał dech w piersiach młodym adeptom fotografii. Jak by nie było fotograf musi mieć gadane, bo wiele ważnego dzieje się „poza kadrem”. Jestem pod wrażeniem waszego nowoczesnego marketingu, który nie polega na podszywaniu się pod userki wizażu pl:) Podobają mi się też wasze zdjęcia, czuć w nich świeżość i radochę fotografowania.
    Mimo wszystko mam pewien kłopot z tym co opowiadasz w swoim jakby nie było lansiarskim filmiku :)
    Co znaczy stwierdzenie „nie obrabiamy zdjęć”?
    Czy nie powinieneś być bardziej powściągliwy i napisać „w minimalnym stopniu poddajemy nasze zdjęcia edycji”

    Zacznijmy od fotografii analogowej. Wbrew bezpodstawnym twierdzeniom, fotografia tradycyjna też polega na edycji obrazu. Począwszy od wyboru materiału światłoczułego negatyw/diapozytyw, tu mamy do wybory( lub mieliśmy, wiele firm zaprzestało produkcji) nie tylko różne czułości materiałów, ale wręcz różnych producentów. Co niektórzy pamiętają jeszcze dlaczego do pewnych zdjęć używaliśmy AGFY OPTIMA, a do innych KODAK PROFESSIONAL Elite Color. Potem wołanie negatywów, ekstremiści potrafili kręcić koreksem 2 godziny używając minimalnych stężeń i każdy kto nabawił się uczulenia od tej cholernej chemii wie na czym polega różnica w smaku między poczciwym R09, a Hydrofenem… Czy pisać o papierach… miękkie średnie, twarde, multigradacyjne baryty, ilfordy, fomabromy, srutututu, pierdupierdu.
    Świadomy tego co chciałeś uzyskać stosowałeś materiały, chemię, proces chemiczny, który był odpowiedni.
    Nie wspomnę już o maskowaniu, luksografii, cyjano i dagero -typii, suchym a nawet mokrym kolodionie etc…
    Trochę mi się już odechciało więc do współczesności przejdę.
    Aparat cyfrowy to tylko narzędzie, jeden bardziej udany drugi mniej (nikon robi lepsze aparaty, a canon lepsze zdjęcia) ( nie wymieniam tu specjalnie Pentaxa, wprost nie da się nie zauważyć, że w nazwie Pentax występuje człon penta, co jednoznacznie koresponduje z pentagramem, a czyj to znak to już każdy wie ;) )

    Mówisz, piszesz opowiadasz: ” PhaseOne i Adobe z RAWow nie umie odczytać również ustawień, które wprowadzamy podczas fotografowania – poprawnego balansu bieli, kontrastu saturacji, wyostrzania, odszumiania. Musimy, więc siadamy przed monitorem i wklepujemy to od nowa w Lightroomie. Poprawiamy też ekspozycję, bo chcemy aby zdjęcia stanowiły serię.”
    Możesz nawet zaśpiewać i zatańczyć :) ale właśnie to oznacza obróbkę zdjęć. Tak samo jak przy fot. analogowej trzeba było spędzić czas w ciemni, tak samo przy zdjęciach cyfrowych konieczna jest edycja.
    Oczywiście stosując profile, a przede wszystkim normalne techniki fotograficzne minimalizujesz konieczność ślęczenia w photoshopie i „ratowania” swoich zdjęć.
    Ale właśnie nie rozumiem czemu o tym opowiadasz w taki sposób jakby to były wielkie mecyje. Jesteś dobrym, świadomym fotografem, wiesz jak naświetlić kadr, jak skompensować ekspozycję, jak wyrównać lub podkreślić kontrasty. Czym tu się podniecać. Widać to w Twoich zdjęciach.
    Na koniec filmu jeszcze raz mówisz o tym w jaki to sposób zapisać informacje: ” DNG to format RAWa, który przechowuje dokładnie ten sam niezmieniony strumień światła z RAWów różnych formatów, ale Lightroom potafi go poprawnie odczytać i zapisywać, czyli można w nim zapisać wszelkie ustawienia wprowadzone w Lightroomie.”
    Wszelkie ustawienia wprowadzone w lightroomie to są te ustawienia, które masz niby w profilach w każdym aparacie, ale te głupie programy tego nie rozumieją więc musisz ręcznie je wklepać w lightroomie, by ten program wiedział co ustawiłeś w aparacie… (edycja, czy nie edycja, obróbka – nie obróbka?)
    A może chodziło ci o opowieść o tym jak to potrafisz zrobić bardzo podobne zdjęcia bez względu jakiego aparatu używasz ( mam nadzieję, że nie używasz Pentaxa :) ) ?
    Proponuje ci zrobić następnym razem to czego ja nie zrobiłem pisząc ten komentarz, zanim coś opublikujesz, przeczytaj to sobie na głos, ze zrozumieniem:)
    Na koniec dodam, że bardzo lubię wasze zdjęcia, a jeszcze bardziej sposób w jaki się prezentujecie. Czasem masochistycznie zaglądam na wasz blog i klnę z zazdrości :)

    Pozdro

  15. Przemek Pe.'s Gravatar Przemek Pe.
    11 października 2013 at 22:04 | Permalink

    Witam,
    Przede wszystkim, bez względu na to jaki był cel jego powstania, dziękuję za ten film! Nie wdając się w polemikę dotyczącą obróbki/nie obróbki – muszę przyznać, że jest bardzo inspirujący. Inspirujący do działania :). Więc jeszcze raz dzięki.
    Pozwolę sobie przy okazji zadać pytanie. Czy DR Slide Style, który widzę jako picture control w CNX2 został stworzony jako profil z colorcheckera i jakimś cudem (jakim?) macie go w D700, czy jest to robota w oprogramowaniu Nikona?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam!!

  16. AgaO's Gravatar AgaO
    26 października 2013 at 00:26 | Permalink

    o rany! Moglabym sie z Toba ozenic ! Pod warunkiem, ze druga polowa duetu dr5000 bylaby oficjalnym fotografem na slubie ;)
    no i gdyby nie to, ze juz po slubie ;)
    Dzieki Lenie&Kubie poznalam Wasza strone! Zdjecia byly za piekne, zeby byly, ot amatorskie ;)
    z wielka przyjemnoscia jestem w gronie fanow;)
    Mama Leny, tez, begajaca, tez z aparatem.. i kiedys majaca nadzieje poczuc sie .. fotografowana ;) Dobrze zkadrowana.
    Aby odpowiedziec na pytanie.. mamo, a ty gdzie bylas? No, oui, moi.. .. ja robilam zdjecie…
    Amatorsko ;) Pozdrawiamy z Francji!

  17. skito's Gravatar skito
    12 listopada 2013 at 21:48 | Permalink

    Tak na wstępie to muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pozytywnej energii Rafała i Diany ;)
    Chciałem natomiast zapytać o checkera.
    Jak wygląda użytkowanie w realiach ślubnych, czy wystarczy zrobić kilka profili np.
    – światło dzienne
    – światło dzienne cień
    – światło żarowe itd…,
    czy trzeba używać go w każdej możliwej sytuacji tzn. zdjęcie checkera podczas przygotowań, w kościele i na sali?
    Będę ogromnie wdzięczny za wyjaśnienie tematu.
    Odpowiedzcie Krzyśkowi

  18. Pinezki's Gravatar Pinezki
    18 listopada 2013 at 23:36 | Permalink

    Daliście mi motywacyjnego kopa. Mam kiepski aparat fotograficzny, którym próbowałam robić zdjęcia. Wiem, że to straszne zdjęcia, że połowa funkcji w moim aparacie praktycznie już nie działa, ale paradoksalnie, dzięki temu, że nie działa, musiałam wycisnąć swój sprzęt, jak cytrynę i poznać tyle jego funkcji, że tak… umiem go obsługiwać z zamkniętymi oczami. Ale to nie o to chodzi- niebawem w moim domu pojawi się nowy aparat, nowe obiektywy, lampa- przypomnieliście mi, że na tym nie koniec, że są filtry, że nowego aparatu też się będę musiała nauczyć, że nienawidzę obróbki na komputerze, a przecież nałogowo z niej korzystam.
    Dziękuję. Muszę się jeszcze wiele nauczyć.

  19. Grzesiek's Gravatar Grzesiek
    4 marca 2014 at 23:43 | Permalink

    Cześć!
    Bylibyście w stanie polecić jakąś lampę do użytkowania „portretowego” czyli takiego jak w powyższym filmiku? :) Z tego co widzę, to nie jest to reporterka. Dlaczego (nie nadaje się?)? Może dalibyscie radę wyprodukować jakiś poradnik o lampach? Byłoby super :) Ewentualne linki pomocnicze bardzo miło widziane. Uczę się tak na prawdę od zera jeżeli chodzi o oświetlenie, dlatego każda informacja jest dla mnie cenna, a już szczególnie ta od Was :)

  20. Grzesiek's Gravatar Grzesiek
    5 marca 2014 at 01:55 | Permalink

    Bardzo super i bardzo dzięki! Czekam z niecierpliwością :)

  21. Asia's Gravatar Asia
    19 kwietnia 2014 at 22:55 | Permalink

    Fajne podejście i filmy ale podpinam się pod tym co piszą wyżej. Pamiętajcie że podgląd na wyświetlaczu, nawet jak foci się w rawach to jedynie domyślnie skonwertowany jpg. Stąd te różnice wyświetlania na kompie i na wyświetlaczu. Przykładowo na podglądzie mamy jakieś małe przepały a po otworzeniu rawa nic nie ma. To jest ta różnica między jpg i raw. Polecam poczytać w sieci, jest sporo o tym.

  22. P&Ł's Gravatar P&Ł
    20 lipca 2014 at 15:53 | Permalink

    Szanowni moi drodzy kochani DR :) czy wzięliście sobie głęboko do serca radę P. Asi ? Bo ja fotografuję około 10 lat i muszę przyznać, że nie byłem świadomy tych szalonych kombinacji związanych z rawami i jpegami wyświetlanymi na wyświetlaczu aparatu. Zgodnie z radą poczytałem w sieci – faktycznie sporo tam na ten temat piszą :) a Wy poczytaliście :)
    Powodzenia w kolejnych projektach. Pozdrawiamy!!

  23. Elliot's Gravatar Elliot
    12 listopada 2014 at 16:34 | Permalink

    Przeczytalem caly komentarz (oklaski) i nikt nie zwrocil uwagi (albo zwrocil a nie napisal), ze ta ladna modelka, stracila wiele przez kadr, ktory ujal te pania od pasa w gore.
    Ta pani ma predyspozycje do planu amerykanskiego – przeciez sama ubrala sie wlasnie pod takie ujecia…
    ale mlody fotograf tego nie chwycil ;)

    ps
    jak ktos to juz zauwazyl – dobre rzemioslo, tak trzymac

    pozdrawiam

  24. Michał's Gravatar Michał
    3 czerwca 2015 at 14:28 | Permalink

    niestety film jest niedostępny :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *