film reklamowy warszawa

Link bezpośredni do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=FgCpjIrXGpo

To nie był nasz pierwszy film, ale pierwszy tak ważny. Przede wszystkim dlatego, że tym razem zajęliśmy się całą produkcją i to nawet szerzej niż zwykle, bo poza przygotowaniami, scenariuszem, zdjęciami, montażem i całą postprodukcją, wyjątkowo musieliśmy jeszcze przygotować format do emisji w kinie. Myślenie o filmie trwało kilka miesięcy, ale jak stare wygi, brawurowo, zdjęcia zakończyliśmy dopiero w ubiegłym tygodniu. W sumie z kamerą pracowaliśmy przez 3 dni i wszystko odbyło się zgodnie z założeniami scenariusza.

Intercontinental to 5-cio gwiazdkowy hotel, absolutnie z kosmosu. Na jego 44 piętrach mieści się, między innymi, pijalnia czekolady E.Wedel, restauracja Platter, w której szefem kuchni jest Karol Okrasa, a na samym szczycie, niczym wisienka na torcie, RiverView Wellness Center z cudownym basenem tuż pod zegarem Pałacu Kultury i Nauki.

Presja była ogromna, ale to cudowne, ekskluzywne miejsce, a my świetnie znamy wnętrza hotelu – to wszystko bardzo ułatwiło nam pracę. Rok temu wykonaliśmy dużą sesję wnętrz oraz personelu Intercontinentala i przez 5 dni mieszkaliśmy na 36 piętrze. Poznaliśmy każde jedno piętro, mnóstwo fantastycznych ludzi i kiedy tym razem przygotowywaliśmy scenopis, pisaliśmy go już „z głowy”. Pracę w RiverView zakończyliśmy o 3:00 nad ranem, a w międzyczasie, w samym środku nocy wskoczyliśmy sobie do wody i w całkowicie pustym obiekcie szukaliśmy inspiracji na kolejne kadry. Taka to ciężka praca filmowca :)

W chwili, w której pojawia się ten wpis na naszym blogu, my jesteśmy zapewne w Multikinie, w Złotych Tarasach, na otwarciu Warsaw Fashion Film Festival i po raz pierwszy oglądamy nasz film na tak ogromnym ekranie (największym w Polsce!). Przed emisją byliśmy strasznie ciekawi jakie to będzie uczucie, czy może będzie widać coś więcej lub mniej. Obiecuję, że po emisji dopiszemy fragment o tym, jak było :)

I żeby nie było – to nie jest jeszcze jakaś hiperprodukcja, to zaledwie kilkudziesięciosekundowy filmik, ale jak na nasze cztery ręce było to sporo pracy i wiele spraw było ponad nasze siły i możliwości, a ostatecznie udało się. Nauczyliśmy się wiele, spodobało nam się nie mniej niż fotografia i jesteśmy po raz pierwszy na kinowym ekranie. Co może nas teraz powstrzymać przed następnym krokiem? Chyba tylko lenistwo :)

EDIT: Jesteśmy po emisji filmu w kinie. O dziwo wszystko wyświetlało się idealnie, nie zbrakło nawet jednej klatki, a kolory wyszły dokładnie tak jak je ustawiliśmy (nawet pomimo konwersji do innej przestrzeni barwnej). To był niemały stres, bo przygotowanego do kina zestawu plików nie da się odtwarzać na komputerze, więc mogliśmy tylko trzymać kciuki. Najwyraźniej trzymaliśmy świetnie :) Jeśli chodzi o odczucia, to ogarnęła nas zaskakująco duża trema, dokładnie taka sama jak podczas przestawienia szkolnego. Kilkaset osób patrzyło się na stworzony przez nas obraz i chcieliśmy, aby podobało im się. Na dużym ekranie najwyraźniej każdy film wygląda lepiej, a nasz nie był wyjątkiem. Generalnie polecamy zabawę w Hollywood, to genialne uczucie i zakładać należy, że tym lepsze im większy jest film :)