Będzie bosko!

Szanowni, Moi Drodzy, Kochani!

Dość wyraźnie dajecie nam do zrozumienia, że czekacie na kolejny film i mam wrażenie, że co druga osoba, która czyta ten wpis, doskonale wie, o czym ja tu piszę – maile, dziesiątki maili tygodniowo! :) Bardzo jesteśmy szczęśliwi, bo to super, że piszecie – dziękujemy Wam za to! Zwykle staramy się odpowiadać na bieżąco, nie omijać nikogo, ale przez następne dni nie odpiszemy na żadnego maila i musicie nam to wybaczyć. Pamiętajcie proszę, że filmy powstają tylko dlatego, że jesteśmy fotografami i zdjęcia mają dla nas absolutne pierwszeństwo. Następny odcinek, jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, będzie o ostrości, ale jeszcze chwila musi minąć, bo w sobotę wylatujemy na zdjęcia do Izraela. Po kolei.

Do Ziemi Świętej lecimy na portret ślubny z Kamilą i Tomkiem. Zapowiada się cudownie, bo prognoza przewiduje 27°C i całą masę słońca. Startujemy z Tel Avivu, mamy nadzieję na dotarcie do Jerozolimy, być może dobijemy do Morza Martwego. W sukni ślubnej i garniturze :) Przywieziemy sporo materiału filmowego i, mam nadzieję, masę cudownych zdjęć. Nie wiadomo, jak będzie z internetem, ale tym razem, po raz pierwszy, postaramy się w miarę na bieżąco pisać co się u nas dzieje na Twitterze (gdzie już pierwsze podrygi za nami) i Instagramie. Nie obiecuję, ale spróbujemy.

Nastawiliśmy się bojowo i tak też przygotowujemy się do wyjazdu. Na zdjęcia równolegle zabierzemy całkowicie nowy system – Olympusa OM-D EM-1 z obiektywami 75mm f/1.8, 17mm f/1.8, 12mm f/2.0 i 12-40mm f/2.8 PRO. Wstępnie miał on zastąpić naszego Nikona P7000, ale to zupełnie inna bajka, zmiótł nas z powierzchni ziemi i będzie nam robił backstage, zdjęcia i filmy, może nawet właściwe zdjęcia z sesji. Póki co, my, ludzie z lustrzankami, jesteśmy w głębokim szoku. Gdzieś tam jest drugi świat, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia, gdzie w ogromnej ilości aspektów, te małe aparaty całkowicie deklasują duże. Małe? Miniaturki! M.Zuiko 75mm f/1.8 jest mniejszy od puszki RedBulla, kiedy Zeiss 135mm f/1.8 waży ponad kilogram… Wiem, co pisałem a propos P7000 o wystającym obiektywie, ale Olympus OM-D EM-1 to nie jest małpa i to chyba kategoria sama dla siebie.

Przy okazji przygotowań do wyjazdu, trochę z ciekawości, po ostatnich zaskoczeniach odnośnie Tokiny, zdecydowaliśmy się na wymianę DXowego Nikkora 35mm f/1.8G i… oto nasza nowa Sigma 35mm f/1.4. Po pierwszych próbnych zdjęciach ciężko powiedzieć, aby była gorsza od Nikkora 35mm f/1.4G, ale z pewnością ma mniej pewny autofokus. Cena to, tak samo jak w przypadku Tokiny, mniej niż połowa Nikkora, ale jeśli okaże się, że nie jest tak samo precyzyjna, to niezależnie od ceny, szybko trafi do nowego właściciela. Jednak przeważnie celuje idealnie i to nie ta sama Sigma, co kiedyś, co nas miło nie zaskoczyło. Powyższe zdjęcie Olympusa wykonałem nową Sigmą. Piękny bokeh?

Mamy też nowe filtry – szare, CPL i czarny :) Izrael będzie więc poligonem doświadczalnym również w tej materii. Może nie do końca doświadczalnym, ale to będą pierwsze oficjalne kadry z Hoyą.

Jesteśmy już właściwie spakowani, ale przed nami jeszcze sporo przygotowań, dlatego już od dziś wybaczcie nam brak odzewu na maile, komentarze i brak aktywności fejsbukowo-jutubowo-blogowej. O ile Mossad wpuści nas ze sprzętem do samolotu do Polski, nadrobimy zaległości w przyszłym tygodniu. Olympus ma wbudowane WiFi, może łączyć się z telefonem, więc możliwe, że na Instagramie pojawią się zdjęcia bezpośrednio z tego aparatu. Byłoby cudownie, gdyby mogło pojawić się tam zdjęcie z sesji, poświecone, z głębią, opublikowane w momencie wykonania. Trzymajcie za nas kciuki!

7 Comments

  1. Sławek Olszyk's Gravatar Sławek Olszyk
    21 listopada 2013 at 21:37 | Permalink

    Bardzo dobry wybór. Sam zastanawiam się nad tym „Olkiem”. Czekam na pierwsze wrażenia i test tego cudeńka. Nie odstrasza Was wizjer? LCD to jednak nie lustro. :)

  2. Aga's Gravatar Aga
    21 listopada 2013 at 22:56 | Permalink

    jeśli ktoś Wam kiedyś ukradnie torbę z ostatniej foty to posądźcie mnie ;)

  3. Riley's Gravatar Riley
    12 grudnia 2013 at 16:32 | Permalink

    Rafał jak sigma 35 sprawowała sie podczas sesij??? i jak przy 1,4

  4. Marcel's Gravatar Marcel
    13 grudnia 2013 at 22:44 | Permalink

    Jakość Sigmy to już nie to samo. Mi się udało pożyczyć od właściciela sklepu 35 1,4 i mogę się bawić za darmo całą dobę :) zdecydowanie mało nietrafionych, tylko trzeba lubić to „cyfrowe” rozmycie.

  5. traffoto's Gravatar traffoto
    4 lutego 2017 at 22:52 | Permalink

    Też zastanawiam się nad przejściem na coś mniejszego. Bezlusterkowce dają spore możliwości. Jakściowo zdjęcia nie odstają mocno od lustrzanek, a zestaw body i szkła zajmuje połowe mniej miejsca i co najważniejsze również waży połowę mniej, co przy dłuższym foceniu daje się we znaki. Wiadomo to inne konstrukcje i w szybkim reportażu pewno nie zastąpią reporterskich lustrzanek, ale przy mniej dynamicznych akcjach czemu nie. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *